Zapach cedru i świeżej pościeli ciąży w powietrzu, gdy Lena otwiera drzwi do pokoju hotelowego. Pokój jest przestronny, z ogromnym łóżkiem pośrodku, którego białe prześcieradła są napięte bez skazy. Markus stoi za nią, jego dłoń spoczywa ciepło na jej biodrze. „Jesteś gotowa?”, szepcze, a ona czuje jego oddech na uchu. Kiwa głową, choć jej serce bije szybciej, niż się spodziewała. Jej cipka jest już wilgotna pod cienkim materiałem majtek, zapowiedź tego, co ma nadejść.

Umowa
Omawiali to, tygodniami. W ciche noce, gdy dzieci spały, wymieniali się fantazjami. Pragnienie Markusa, by zobaczyć ją z innym mężczyzną, było początkowo szokiem dla Leny, ale potem rozpaliło w niej coś. Pożądanie, którego nie mogła już ignorować. Dziś wieczorem to się spełni. Obcy mężczyzna, którego poznali przez dyskretną platformę, przyjdzie. Bez imion, tylko spotkanie w hotelu. Wszystko zostało ustalone: Markus usiądzie w fotelu i będzie patrzeć, podczas gdy Lena się odda. Jej pizda zostanie wyruchana, podczas gdy jej mąż będzie patrzeć — sam ten myśl już ją podnieca.
Lena podchodzi do okna i spogląda na światła miasta. Ma na sobie prostą czarną sukienkę, która podkreśla jej krągłości, i wysokie obcasy, które sprawiają, że jej nogi wyglądają na nieskończenie długie. Markus podchodzi bliżej, jego palce przesuwają się po jej karku. „Wyglądasz oszałamiająco”, mówi, jego głos jest ochrypły. „Już jestem twardy, na samą myśl.” Odwraca się i widzi głód w jego oczach. „On będzie tu lada chwila”, szepcze i całuje go przelotnie. Potem odsuwa się od niego i siada na brzegu łóżka. Jej majtki są już przemoczone, a ona czuje, jak jej cipka kurczy się z pożądania.
Pukanie do drzwi. Brzuch Leny się ściska. Markus otwiera. Na zewnątrz stoi mężczyzna, wysoki, z ciemnymi włosami i brodą, która okala jego podbródek. Ma na sobie ciemny sweter i dżinsy, a jego oczy mają niezwykły bursztynowy kolor. „Jestem Tom”, mówi, a jego głos jest głęboki i spokojny. Markus odsuwa się na bok, a Tom wchodzi do pokoju. Jego wzrok przesuwa się po Lenie, a ona czuje, jak jej skóra się rozgrzewa pod tym spojrzeniem. Jej sutki twardnieją pod cienkim materiałem sukienki. „Cześć”, mówi i wstaje. Markus zamyka drzwi i opiera się o nie. „Usiądź”, mówi do Toma, wskazując na łóżko. „Weź sobie, czego chcesz.”
Tom siada obok Leny, nie za blisko, ale wystarczająco blisko, by poczuła ciepło jego ciała. Markus zajmuje miejsce w fotelu u stóp łóżka, jego dłonie spoczywają na podłokietnikach, a oczy są wpatrzone w nią. „Macie jakieś zasady?”, pyta Tom, patrząc na Lenę. „Tak”, odpowiada Markus. „Możesz robić wszystko, oprócz tego, żeby ją zranić. I chcę widzieć, jak dochodzi. Chcę widzieć, jak twój kutas ją pieprzy, aż krzyknie.” Puls Leny przyspiesza. Nigdy nie widziała Markusa takiego, tak wyluzowanego, a jednak tak napiętego. Jego słowa jeszcze bardziej ją podniecają. Tom kiwa głową i zwraca się ku niej. „Wiesz, czego chcesz?”, pyta cicho. Przełyka ślinę. „Tak. Chcę poczuć w sobie twojego twardego kutasa.”
Jego dłoń ląduje na jej nodze, palce kreślą lekkie kółka na jej nagim udzie. Lenie zapiera dech. To inne, niż sobie wyobrażała. Dotyk obcego mężczyzny, który jest jednocześnie delikatny i wymagający. Jego palec wędruje wyżej, a ona czuje, jak przesuwa się po wilgotnym materiale jej majtek. „Jesteś już taka mokra”, mamrocze i lekko naciska. Markus obserwuje ją, jego spojrzenie jest mroczne, ale usta lekko rozchylone. Jego dłoń już spoczywa na kroczu i powoli masuje się przez spodnie. Tom pochyla się i całuje ją. Jego usta są miękkie, ale stanowcze, a ona czuje smak soli i nutę mięty. Odpowiada na pocałunek, podczas gdy jego dłoń wędruje wyżej, pod rąbek sukienki, prosto na jej mokrą cipkę.
Lena prawie zapomina, że Markus patrzy. Ale potem słyszy jego cichy jęk i przypomina sobie. Podnieca ją, że on patrzy. Że widzi, jak obcy mężczyzna jej dotyka, jak jej cipka reaguje na jego dotyk. Tom odrywa się od jej ust i przesuwa wargami po jej szyi. „Dobrze smakujesz”, mamrocze. Jego dłoń podciąga jej sukienkę, odsłaniając czarny koronkowy materiał majtek, które są już całkiem przemoczone. Markus pochyla się do przodu. „Zdejmij to”, mówi, a jego głos jest ochrypły. „Chcę zobaczyć jej gorące cycki.” Tom jest posłuszny: chwyta rąbek sukienki i ściąga ją przez głowę Leny. Unosi ramiona, a przez chwilę jest tylko w majtkach i szpilkach, podczas gdy chłodne powietrze pieści jej piersi, okryte prostym biustonoszem.
„Przepięknie”, mówi Tom i przesuwa palcami po jej łopatkach. Rozpina jej stanik sprawnym ruchem, a ona bierze głęboki oddech, gdy napięcie opada. Jej piersi opadają swobodnie, sutki są już twarde i wzniesione, jakby błagały o jego język. Tom pochyla się i bierze jeden do ust. Głowa Leny opada do tyłu, a ona głośno jęczy. Jego język okrąża czubek, ssie delikatnie, podczas gdy jego dłoń masuje drugą pierś, tocząc twardą brodawkę między kciukiem a palcem wskazującym. Czuje spojrzenie Markusa jak dotyk. Otwiera oczy i widzi go: rozpiął pasek, dłoń na kroczu, powoli pociera przez materiał. Jego członek wyraźnie odznacza się pod tkaniną, twardy i gotowy.
Tom odrywa się od jej piersi i całuje niżej, przez jej brzuch, aż klęka przed nią. Ściąga jej majtki, a ona unosi biodra, by mu pomóc. Teraz jest naga, tylko w butach. Jej cipka jest gładka i lśniąco wilgotna, wargi sromowe już nabrzmiałe z pożądania. Tom rozsuwa jej nogi i patrzy na nią. „Tak pięknie wilgotna”, mówi i przesuwa palcem przez jej szparę. Lena drga, strumień soku wypływa z niej. Jest tak gotowa na niego. Markus cicho jęczy w fotelu, a ona słyszy dźwięk jego zamka błyskawicznego. Uwolnił swojego członka i teraz powoli się masuje. Tom podnosi palec do ust i z lubością go liże. „Słodko”, mruczy. Potem pochyla się i zaczyna pieścić ją językiem.
Oddanie
Lena kładzie się z powrotem na łóżku, jej dłonie zagrzebują się we włosach Toma. Jego język pracuje precyzyjnie, znajduje jej łechtaczkę, okrąża ją, potem delikatnie ssie. Ona wygina się pod nim, jej biodra unoszą się w rytm. „Tak, właśnie tak, liż moją mokrą cipkę”, szepcze, jej głos jest ochrypły. Słyszy nieregularny oddech Markusa, cichy dźwięk jego dłoni przesuwającej się po członku. Tom zmienia tempo, raz szybko, raz wolno, aż Lena chwieje się na krawędzi przepaści. Jej cipka płonie z pożądania, chce poczuć go głęboko w sobie. „Jeszcze nie”, mruczy i podnosi głowę. Jęczy z frustracją, ale on się uśmiecha. „Najpierw chcę cię przelecieć. Chcę twoją mokrą, ciasną cipkę na moim członku.”
Wstaje i ściąga sweter. Jego klatka piersiowa jest muskularna, pokryta delikatnym włoskiem. Rozpina pasek, a jego dżinsy opadają na podłogę. Jego bokserki wyraźnie się wybrzuszają, a gdy je zsuwa, jego członek wyskakuje na wolność. Stoi sztywny, gruby i długi, żołądź lśni wilgocią, gruba kropla soku na czubku. Lena czuje, jak jej cipka się zaciska, jak bardzo chce go w sobie. Markus jęczy. „Przeleć ją, Tom. Przeleć moją żonę mocno.”
Tom podchodzi bliżej łóżka, a Lena odchyla się do tyłu, szeroko rozkładając nogi. Chce go widzieć, jak w nią wchodzi. Pochyla się nad nią, jego członek przesuwa się po jej wilgotnej szparze, żołądź masuje jej łechtaczkę. „Proszę”, szepcze. „Pieprz mnie.” Uśmiecha się i przykłada. Jednym pchnięciem wchodzi w nią, powoli, ale głęboko. Usta Leny otwierają się w niemym krzyku. Czuje, jak wsuwa się w jej ciasnotę, jak jej ścianki zaciskają się wokół niego. Jest taki gruby, taki ciepły. „Boże, tak”, jęczy. Zatrzymuje się, gdy jest w niej w całości, i czeka, dając jej czas, by przywykła do jego rozmiaru. Dłoń Markusa porusza się szybko na jego członku, jego oczy są utkwione w punkcie, gdzie członek Toma znika w cipce Leny.
Potem Tom zaczyna się poruszać. Najpierw powoli, wchodzi i wychodzi, każde pchnięcie jest szokiem rozkoszy. Biodra Leny unoszą się ku niemu, chce więcej, głębiej. „Mocno”, dyszy. „Pieprz mnie mocno.” Jest posłuszny. Jego dłonie chwytają jej biodra, palce wbijają się w jej ciało, gdy przyspiesza tempo. Pokój wypełniają odgłosy ich jęków, mlaskanie jej mokrej cipki, która obejmuje każde pchnięcie. Markus obserwuje ich, jego twarz jest czerwona, oddech ciężki. „Tak, patrz”, jęczy Lena. „Patrz, jak inny mężczyzna pieprzy twoją żonę.”
Tom zmienia pozycję, podciąga ją na kolana i wchodzi w nią od tyłu. Podpiera się na dłoniach, jej tyłek uniesiony w górę, podczas gdy on klęczy za nią. Jego dłonie obejmują jej biodra i wbija się w nią głęboko. Każde pchnięcie trafia w jej najgłębszy punkt. Teraz krzyczy, rozkosz jest przytłaczająca. Jej cipka zaciska się, orgazm się zbliża. „Dochodzę”, krzyczy. „Zaraz dojdę.”
„Tak”, jęczy Tom. „Dojdź na moim członku.” Wbija się głębiej, mocniej, a Lena eksploduje. Jej ciało drży, mięśnie jej cipki ściskają jego członek. Słyszy własne jęki, dźwięk jego oddechu, zdyszane „Tak, Lena, tak” Markusa. Jej orgazm ją zalewa, fale rozkoszy, które nie chcą się skończyć. Tom wbija się dalej, pieprzy ją przez jej szczyt, aż opada wyczerpana do przodu.
Punkt kulminacyjny
Wycofuje się z niej, jego członek lśni wilgocią od jej soku. Lena odwraca się na plecy, jej piersi unoszą się i opadają z każdym oddechem. Markus wstaje, podchodzi do łóżka. Jego członek jest twardy, czerwony, żołądź lśni. „Chcę cię teraz”, mówi, jego głos ochrypły z pożądania. Tom odsuwa się na bok, ale Markus kręci głową. „Zostań”, mówi. „Chcę, żebyś patrzył, jak ją pieprzę.”
Lena otwiera nogi dla swojego męża. Jej smak i smak Toma mieszają się na jej skórze. Markus pochyla się nad nią, jego członek przesuwa się po jej wilgotnym wejściu. „Jesteś taka mokra”, szepcze. „Taka rozpalona i mokra.” Wnika w nią, a ona jęczy. To znajome, ale inne. Czuje go w cipce, która wciąż jest rozciągnięta przez Toma. Każde pchnięcie wydaje się intensywniejsze. Markus porusza się szybko, dziko, napędzany tym, co zobaczył. Jego dłoń znajduje jej łechtaczkę, masuje ją w rytmie swoich pchnięć.
Tom stoi obok łóżka, dłoń na swoim członku, obserwuje ich. Lena patrzy na niego, jak się masuje, jak jego oczy wpatrują się w punkt, w którym członek Markusa wnika w nią. To zbyt wiele. Podniecenie narasta ponownie, tym razem szybciej. „Znowu dochodzę”, dyszy. „Markus, dochodzę.”
„Tak, dojdź”, jęczy. „Dojdź dla mnie. Dojdź dla nas.”
I ona dochodzi. Drugi orgazm, który ją porywa. Jej dłonie wbijają się w prześcieradła, plecy wyginają się w łuk, z gardła wyrywa się krzyk. Markus nadal pcha, jego ruchy stają się niekontrolowane, a potem czuje, jak w nią tryska. Jego gorące nasienie wypełnia ją, wypływa z niej, podczas gdy on kurczy się w jej wnętrzu.
Leży między dwoma mężczyznami, jej ciało wyczerpane, umysł zamglony rozkoszą. Markus całuje jej czoło. „Wszystko w porządku?”, szepcze. Kiwa głową i słabo się uśmiecha. Tom ubiera się i idzie do drzwi. „Może innym razem”, mówi, a ona słyszy uśmiech w jego głosie. Drzwi zamykają się cicho.
Lena i Markus leżą w hotelowym łóżku, ich ciała wciąż wilgotne, zapach seksu w powietrzu. Odwraca się do niego i całuje go. „To było…”, zaczyna, ale on przykłada palec do jej ust. „Wiem”, mówi. „Wiem.” Przytula się do niego, jego ramiona ją obejmują, i czuje się kompletna, wypełniona rozkoszą, którą się podzielili.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
