Skrzynka piwa wbijała się w moje biodro, gdy wchodziłem po schodach do mieszkania Mary. Sierpniowy upał kleił mi się do karku, wilgotny i ciężki, a z wewnątrz dochodził śmiech – jej śmiech, jasny i znajomy, oraz głębszy głos, który rozpoznałem natychmiast: Tom. Minęły trzy lata, odkąd mieszkaliśmy razem w tym współdzielonym mieszkaniu. Teraz było to mieszkanie Mary, inne, ale zapach starego drewna i przypraw był ten sam – jak echo przeszłości. Już przy pierwszym kroku na półpiętrze poczułem, jak gorąco przepływa przez moje ciało, mieszaninę wyczekiwania i nagiego pożądania, które pulsowało w moim kroku.

„Dawno się nie widzieliśmy, stary przyjacielu!” Tom otworzył drzwi, szeroko się uśmiechając, z piwem w dłoni już do połowy opróżnionym. Wyglądał jak zawsze: nieogolony, z potarganymi włosami, oczami czujnymi i badawczymi. Uściskaliśmy się, i przez chwilę poczułem jego ciepło, lekki zapach potu po długim dniu. Jego dłoń zatrzymała się na moich plecach, o jedno uderzenie serca dłużej niż trzeba, i poczułem, jak moje spodnie się napinają – pierwszy, nieukrywany rozkaz mojego ciała. Jego kciuk przesunął się po moim karku, gest, który był czymś więcej niż przyjaźnią, który przekraczał granicę, której nigdy nie wypowiedzieliśmy.
Mara wyszła z kuchni, ze szklanką czerwonego wina w dłoni, czerwony płyn kołysał się w świetle. „W końcu! Myślałam już, że o nas zapomniałeś.” Zaśmiała się, a ja musiałem przełknąć ślinę. Zmieniła się – włosy krótsze, spojrzenie bardziej bezpośrednie. To spojrzenie, które już wtedy wytrącało mnie z równowagi, pozostało, ale teraz zdawało się wiercić głębiej, prosto w mój krok, gdzie mój członek już napierał na materiał. Odstawiłem skrzynkę i opadłem w wytarty fotel, skóra zaskrzypiała pode mną, ale czułem tylko gorąco między nogami, które rosło, nie do powstrzymania.
Znajome rozmowy, ulotne dotknięcia
Noc zaczęła się jak wiele wcześniejszych: rozmawialiśmy o starych czasach, o wykładowcach, których nienawidziliśmy, o nocach, kiedy nie spaliśmy do świtu. Ale tym razem coś było inaczej. Może to była ciasnota mieszkania, upał, który nie ustępował nawet przy otwartych oknach. Dłoń Toma spoczywała na moim ramieniu, gdy podawał mi ogień do papierosa – iskra zamigotała w jego oczach, i poczułem, jak jego palec muska krótko moją wargę, obietnica. Stopa Mary otarła się o moją pod stołem, i nie cofnęła jej. Dotknięcie było lekkie, ale paliło, i poczułem, jak mój żołądź napiera na zamek błyskawiczny, tępy ból, który rozpalał mnie gorącem.
„Pamiętasz imprezę w trzecim semestrze?”, zapytał Tom, odchylając się do tyłu. „Jak spaliśmy we trójkę na kanapie, bo nikt nie mógł już wrócić do domu?” Jego wzrok wędrował między Marą a mną. „To było… blisko.” Pozwolił, by to słowo zawisło w powietrzu, ciężkie jak powietrze. Mara uśmiechnęła się, ukrytym uśmiechem, który znałem. Wtedy leżała między nami, wciśnięta, a ja czułem jej oddech na karku, całą noc – ciepły, regularny, cichy puls. Ale teraz wyobraziłem sobie, jak jej dłoń leżała wtedy między moimi nogami, całkiem blisko, i jak jej oddech palił moją skórę.
„Tak”, powiedziałem cicho. „To było blisko.” Mój głos brzmiał ochryple, i poczułem, jak moje ciało drży, drżenie, które wychodziło z mojego penisa, teraz sztywnego i twardego, niewidocznego łuku w moich spodniach.
Cisza stała się ciężka, naładowana, niemal namacalna. Wstałem, żeby przynieść sobie kolejne piwo, i poczułem wzrok Mary na sobie, śledzący moje kroki. Kiedy się odwróciłem, stała tuż za mną, tak blisko, że poczułem zapach jej perfum – wanilia i coś korzennego, co mieszało się z potem na jej karku. „Chodźmy do salonu”, powiedziała, a jej głos brzmiał bardziej szorstko niż wcześniej, jak aksamit na szorstkiej skórze. Jej dłoń położyła się na moim biodrze, i poczułem, jak jej palce chwytają pasek moich spodni, krótki, żądający chwyt.
Granice się przesuwają
W salonie było ciemniej, tylko lampa stojąca rzucała ciepły blask na kanapę, cienie tańczyły na ścianach. Tom już opadł na szeroką sofę i poklepał miejsce obok siebie. „Chodź tu.” Usiadłem, a Mara opadła między nas, tak jak wtedy. Ale teraz nie była już nieśmiałą studentką. Jej dłoń położyła się na moim udzie, a jej palce zaczęły kreślić lekkie kółka – koncentryczne pierścienie, które przyciągały mnie bliżej. Jednocześnie poczułem dłoń Toma na moim ramieniu – pewny, ciepły dotyk, który mnie zaskoczył, ale nie pozwolił mi odejść. Jego palce wbiły się w moje ciało, i poczułem, jak moje pory się otwierają, pot wystąpił.
„Często to sobie wyobrażałam”, wyszeptała Mara, ze spuszczonym wzrokiem, rzęsy czarne na policzkach. „Że my… że to robimy. Cała trójka.” Jej palce wędrowały wyżej, aż dotknęły materiału moich spodni, i poczułem, jak moje ciało reaguje, puls, który bił mi w lędźwiach. Ucisnęła delikatnie twardy zarys mojego penisa, a ze mnie wyrwał się jęk, niekontrolowany. Tom pochylił się i pocałował ją w ramię, tam, gdzie sukienka na ramiączkach odsłaniała jej skórę. Westchnęła i odchyliła głowę do tyłu, odsłaniając szyję, zaproszenie. Jego język przejechał po jej tętnicy szyjnej, a ja zobaczyłem, jak jej sutki twardnieją pod cienkim materiałem.
„A ty?“, zapytał mnie, jego głos ochrypły jak żwir. „Też o tym myślałeś?“
Skinąłem głową, niezdolny do mówienia. Moja dłoń znalazła kolano Mary i powoli wsunęła się pod jej spódnicę, po ciepłej skórze jej ud. Jej nogi rozchyliły się lekko, cicha zachęta. Tom obserwował nas, jego spojrzenie było ciemne od pożądania, źrenice rozszerzone. Potem pochylił się ku mnie i przyłożył usta do moich. Jego pocałunek był zaskakująco delikatny, badawczy, niemal czuły. Odpowiedziałem mu, podczas gdy moja dłoń wędrowała dalej, wyżej, aż poczułem wilgotne ciepło między nogami Mary – jej jedwab, jej gorąco. Mój palec przesunął się po materiale jej majtek i poczułem, jak bardzo jest mokra, jak tkanina nasiąka jej wilgocią. Przycisnęła się do mojej dłoni, cichy jęk w moich ustach, podczas gdy język Toma walczył z moim.
„Zdejmij z niej ubranie“, szepnął Tom, gdy się ode mnie odsunął, a ja posłuchałem. Moje dłonie znalazły rąbek jej sukienki i ściągnąłem ją przez jej głowę, powoli, delektując się każdym centymetrem jej nagiej skóry. Jej piersi opadły swobodnie, ciężkie i pełne, sutki twarde jak małe kamyki. Tom pochylił się i wziął jeden do ust, jego język okrążał go, podczas gdy jego dłoń masowała drugi. Wsunąłem rękę w jej majtki, prosto na jej mokrą, gorącą cipkę. Moje palce rozchyliły jej wargi sromowe, a ona była taka śliska, taka gotowa. Wcisnąłem w nią dwa palce, a ona krzyknęła cicho, jej miednica uniosła się przeciw mojej dłoni.
„Pieprz mnie palcami“, sapnęła, a ja posłuchałem. Tłoczyłem w nią palce, równomiernym rytmem, podczas gdy Tom ssał jej piersi. Jej soki spływały po mojej dłoni, ciepłe i lepkie, i poczułem, jak jej mięśnie zaciskają się wokół moich palców. W tym samym czasie poczułem dłoń Toma szarpiącą moje spodnie i pozwoliłem mu na to. Rozpiął mój rozporek i wyciągnął mojego penisa – był twardy jak skała, żołądź nabrzmiała i lśniąca. Pochylił się i wziął mnie do ust, bez wahania. Jego język igrał z moim żołędziem, podczas gdy brał mnie głęboko do gardła. Jęknąłem głośno, moja głowa opadła do tyłu, podczas gdy nadal pieprzyłem cipkę Mary palcami.
Mara jęknęła cicho i przycisnęła się do mojej dłoni, jej miednica zataczała kręgi. W tym samym czasie poczułem palce Toma, które bawiły się moimi jądrami, delikatnie, ale stanowczo. „Pozwól mi”, szepnął, a ja mu na to pozwoliłem. Jego dłonie całkowicie rozpięły moje spodnie, a palce objęły mojego penisa, pewnie i wprawnie, podczas gdy Mara wyprostowała się i ściągnęła sukienkę przez głowę. Opadła na podłogę z szelestem jedwabiu. Jej piersi były pełne, sutki twarde, gdy światło lampy padło na nie – dwa ciemne kręgi na jasnej skórze. Tom oderwał się ode mnie i zwrócił ku niej, jego język okrążał jej sutek, podczas gdy jego dłoń nadal mnie pieściła, w stałym, równym rytmie.
Oparłem się i pozwoliłem, by ten obraz na mnie oddziałał: Tom ssący pierś Mary, jej palce zagrzebane w jego włosach, i jego dłoń obejmująca mnie, przybliżająca mnie do krawędzi. Ale jeszcze nie chciałem. Odciągnąłem go delikatnie od niej i odwróciłem ku sobie. „Chcę cię poczuć”, powiedziałem, a on zrozumiał od razu. Jego oczy rozbłysły. Położył się na plecach, kanapa ugięła się pod nim, a ja uklęknąłem między jego nogami. Jego spodnie były już rozpięte, a jego penis sterczał, długi i gruby, żołądź czerwona i lśniąca. Mara obserwowała nas, jej dłoń wsunęła się między jej własne nogi, i zaczęła się pieścić, jej palce zanurzały się w jej mokrej cipce.
Pochyliłem się i wziąłem penisa Toma do ust. Smakował słono, lekko gorzko, i poczułem, jak drga w moim gardle. Pozwoliłem mu wejść głęboko, aż poczułem jego włosy łonowe na wargach, podczas gdy moja dłoń masowała jego jądra. Jęknął głośno, jego dłonie wpiły się w moje włosy. „Pieprz moje usta swoim twardym kutasem”, pomyślałem, i tak zrobiłem, poruszałem głową w górę i w dół, brałem go coraz głębiej, aż pojawił się odruch wymiotny, który zignorowałem. Moja ślina spływała po jego żołędzi, czyniąc wszystko mokrym i śliskim.
Nagle poczułem dłonie Mary na moich plecach. Uklękła za mną, a jej palce przesuwały się po moich pośladkach, w dół do mojego odbytu. Wzdrygnąłem się, ale ona nacisnęła delikatnie. „Rozluźnij się”, szepnęła, a jej palce zanurzyły się w mojej szparze pośladkowej. Poczułem, jak wsuwa we mnie palec, powoli, ostrożnie. Jęknąłem wokół penisa Toma, podczas gdy nadal pieprzyłem jego miednicę ustami. Palec Mary poruszał się we mnie, nowe, przytłaczające uczucie, które rozpalało mnie, czyniło jeszcze twardszym. Wsunęła drugi palec, a ja wygiąłem się, przyciskając się do jej dłoni.
„Podoba ci się to, co?”, szepnęła, a ja skinąłem głową, podczas gdy dalej ssałem Toma. Wyciągnęła palce, a ja usłyszałem, jak otwiera coś – flakonik, żel nawilżający. Potem poczułem coś zimnego, mokrego przy moim odbycie, a następnie coś grubszego, bardziej zaokrąglonego naparło na niego. Wiedziałem, co to jest: dildo, które przygotowała. Wsunęła je we mnie powoli, centymetr po centymetrze, aż poczułem je głęboko w sobie, pełne i ciężkie. Jęknąłem głośno wokół penisa Toma i poczułem, jak staje się jeszcze twardszy, gdy usłyszał, jak jestem brany.
„Tak, bierz go, pieprz go dildem”, jęknął Tom, a jego dłonie wciągnęły moją głowę głębiej na jego penisa. Oddałem się temu, podczas gdy Mara pompowała we mnie dildo, równym, głębokim rytmem, który rozciągał mój tyłek, który mnie wypełniał. Czułem, jak mój własny penis ociera się o materiał kanapy, każdy pchnięcie od tyłu sprawiało, że uderzał o skórę. Byłem bliski szczytowania, ale powstrzymałem się, chciałem czekać, aż wszyscy będą gotowi.
„Chodź tu”, powiedział Tom i ściągnął mnie ze swojego penisa. Odwrócił się i uklęknął przed Marą, która leżała na plecach, z rozłożonymi nogami. Jej cipka była mokra, wargi sromowe spuchnięte, lśniące. Tom pochylił się i zanurzył głowę między jej nogi. Jego język przejechał przez jej mokrą szparę, a ona krzyknęła, jej dłonie wczepiły się w jego włosy. Obserwowałem, jak ją liże, jak okrąża językiem jej łechtaczkę, jak bierze ją do ust i ssie. Jej soki spływały po jego brodzie, a ona drżała, jej miednica napierała na jego twarz.
„Tak, liż mnie, liż moją mokrą pizdę”, sapnęła, a ja poczułem, jak mój penis drga. Uklęknąłem za Tomem i zobaczyłem jego tyłek, który poruszał się, gdy ją lizał. Poczułem pragnienie, by go wyruchać, wziąć go tak głęboko, jak on wziął mnie dildem. Sięgnąłem po żel nawilżający i nasmarowałem swojego penisa, który wciąż był twardy. Potem przycisnąłem żołądź do jego odbytu, a on drgnął, ale naparł na nią. „Tak, wyruchaj mnie”, jęknął, nie odrywając głowy od cipki Mary.
Wsunąłem w niego penisa, powoli, czując, jak jego zwieracz się otwiera, jak mnie obejmuje, gorący i ciasny. Wcisnąłem się głębiej, aż byłem w nim w całości, aż moje biodra uderzały o jego pośladki. Zatrzymałem się na chwilę, czując, jak wokół mnie pulsuje. Potem zacząłem go pieprzyć, równym
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
