„Więc naprawdę go zaprosiłeś?“ Głos Leny brzmi zdyszanie, jej palce bębnią o blat stołu. Alex kiwa głową, wąski uśmiech igra na jego ustach. „Przecież na Majorce był najlepszy, prawda? Ten facet, który tak rozśmieszył cię w basenie.” Bierze jej dłoń, ściska ją delikatnie. „Chcę, żebyś czuła się dobrze. I chcę patrzeć, jak cię pieprzy.”

Przybycie
Marco stoi w drzwiach, opalony, włosy jeszcze wilgotne od deszczu. Ma na sobie czarną koszulę, górne guziki rozpięte, i pachnie solą i drewnem cedrowym. Lena przełyka ślinę. Jej wzrok wędruje po jego szerokiej klatce piersiowej, mięśniach widocznych pod materiałem. Jego wzrok przesuwa się od niej do Alexa, który nonszalancko opiera się o ścianę. „Miło was znów widzieć”, mówi Marco, głębokim i spokojnym głosem. Alex cofa się o krok. „Przygotuję nam coś do picia. Czujcie się jak u siebie.”
Lena stoi, ręce w kieszeniach dżinsów. Marco podchodzi bliżej, unosi jej podbródek. „Twój mąż powiedział mi, że lubisz, kiedy cię całuję, podczas gdy on patrzy.” Kiwa głową, drobne drżenie w kolanach. Jego usta są miękkie, ale stanowcze. Smakuje miętą i czymś dymnym. Dłonie Leny znajdują jego kark, przyciągają go głębiej w pocałunek. Jego język przesuwa się po jej zębach, a ona otwiera się przed nim całkowicie. Ciche jęki wydobywają się z niej, gdy Alex opuszcza pokój, by przynieść napoje. Dłoń Marco przesuwa się z jej podbródka na jej pierś, ściska delikatnie. Czuje, jak jej sutki twardnieją pod materiałem koszulki.
Marco odsuwa się powoli, jego palce gładzą jej policzek. „Myślałem o tobie”, mówi. Lena się rumieni. „Ja też.” Czuje jego uśmiech, zanim całuje ją ponownie, tym razem głębiej, bardziej stanowczo. Jego dłoń wędruje po jej plecach, przyciągając ją bliżej. Może poczuć bicie jego serca, mocne i szybkie. Jego druga dłoń wędruje niżej, po jej pośladkach, ściska mocno. Czuje jego twardego penisa napierającego na jej brzuch, a gorący dreszcz przebiega jej po plecach.
Gra wstępna
Alex wraca z trzema kieliszkami czerwonego wina. Stawia je na stoliku do kawy i siada w fotelu, trzymając kieliszek w dłoni. Marco już przycisnął Lenę do kanapy, klęczy między jej nogami. „Dalej”, mówi Alex cicho, jego głos ochrypły z podniecenia. Marco rozpina guzik dżinsów Leny, zamek błyskawiczny zsuwa się. Unosi biodra, pomagając mu ściągnąć spodnie. Jej uda są blade w świetle lampy stojącej, włoski zjeżone. Marco pochyla się, jego język kreśli linię od jej kolana w górę. Lena podpiera się na łokciach, jej oddech przyspiesza.
Alex pije łyk, wpatrując się w ich usta. Usta Marco sięgają brzegu jej majtek, wąskiego paska czarnej koronki. Odsuwa go zębami na bok, Lena cicho jęczy. Jego pierwsze muśnięcie językiem trafia wprost w nią, ciepłe i mokre. Wczepia się w poduszki, odrzucając głowę do tyłu. Alex widzi, jak napina się jej ciało, jak przyciska się do twarzy Marco. „Tak, właśnie tak, liż ją ładnie”, szepcze. Marco chrząka z aprobatą, zanurzając się głębiej w jej mokrą szparę.
Marco nie spieszy się, bada każdą fałdkę, każde wrażenie. Jego język krąży wolno wokół jej łechtaczki, zanim delikatnie possie. Lena drży, jej dłonie grzebią w jego włosach. „Nie przestawaj”, szepcze. Śmieje się cicho, oddech łaskocze jej wilgotną cipkę. „Nigdy.” Zmienia tempo, raz szybko, raz wolno, aż wiję się pod nim. Alex obserwuje, jak jej ciało się wypręża, i kładzie dłoń na swoim kroczu. Rozpina rozporek, wyciąga swojego twardego kutasa i zaczyna go powoli pocierać.
Wtedy Marco się zatrzymuje. „Jeszcze nie”, mruczy, prostując się. Lena łapie powietrze, jej miednica na próżno go szuka. Jej cipka jest mokra, wargi sromowe nabrzmiałe. „Proszę”, błaga cicho, „chcę twojego kutasa.” Ale Marco kręci głową, z chytrym błyskiem w oczach. „Jeszcze nie, dostaniesz mnie, kiedy będę chciał cię wziąć.”
Rozwinięcie
Zdejmuje koszulę, skóra złocista w blasku lampy. Lena patrzy, jak rozpina pasek, spuszcza spodnie. Jego człon stoi twardo, żołądź lśni wilgotno, gruby, długi kutas pulsujący z pożądania. Otwiera usta, chce go wziąć, ale on kręci głową. „Twój mąż chce widowiska. Zostajesz na dole. Bierzesz mnie w swoją cipkę.” Klęka znowu, tym razem głową w stronę jej stóp, unosi jej miednicę i wbija się w nią. Czubek jego żołędzi przesuwa się przez jej mokre wargi sromowe, głęboki, okrągły pchnięcie. Lena łapie oddech, jej plecy wyginają się w łuk. Wypełnia ją całkowicie, jej ciało musi dostosować się do jego rozmiaru. Alex przesuwa się na brzeg fotela, dłoń zaciśnięta na własnym członku. „Wolno”, mówi ochrypłym głosem. „Ciesz się, jak pieprzy twoją cipkę.”
Marco zaczyna się poruszać, każde pchnięcie jest kontrolowane, celne. Lena czuje, jak ją wypełnia, tarcie jest idealne. Jego żołądź ociera się o jej punkt G przy każdym pchnięciu. Zamyka oczy, poddaje się. Jego dłonie mocno trzymają jej biodra, kierują nimi. „Patrz na mnie”, rozkazuje cicho. Jest posłuszna, patrzy w jego ciemne oczy. „Jesteś taka piękna tak, twoja cipka czuje się tak dobrze.” Jego słowa trafiają w nią głęboko. Unosi dłonie, przyciąga go do siebie, całuje dziko, ich języki splatają się ze sobą.
Alex obserwuje grę mięśni na plecach Marka, słyszy stłumione dźwięki Leny. Wstaje, podchodzi bliżej, siada na poręczy kanapy. Jego dłoń gładzi policzek Leny. „Czujesz go?” – pyta. Kiwa głową, oczy ma szkliste. „Jest głęboko w tobie, jak się czuje jego kutas w twojej picie?” Marco wbija się mocniej, a Lena krzyczy. „Jest taki duży, wypełnia mnie” – dyszy. „Przytrzymaj ją” – mówi Alex. Marco jest posłuszny, chwyta jej biodra, przyciska ją do kanapy. Jego pchnięcia stają się szybsze, głębsze, każde pchnięcie wnika w nią po sam czubek.
Powietrze w pokoju jest gorące, wypełnione zapachem potu i seksu. Lena czuje worek mosznowy Marka uderzający o jej wilgotną szparę. Każde wniknięcie jego twardego kutasa unosi ją wyżej. Alex patrzy, jak jej cycki rysują się pod koszulką, jak sutki odciskają się przez materiał.
Zjednoczenie
Lena traci poczucie czasu. Liczy się tylko ciało Marka na niej, jego rytm, głos Alexa, który ją prowadzi. „Należysz teraz do nas” – szepcze Alex. Marco pochyla się, ssie jej szyję, nie przestając. „Dobrze się czujesz, twoja cipka jest ciasna jak u dziewicy” – szepcze. Lena jęczy, jej miednica krąży przeciwko niemu. Chce go czuć całego. Jego dłoń wsuwa się między ich ciała, palce znajdują jej łechtaczkę, pocierają ją w rytm jego pchnięć. Wrażenie jest przytłaczające. Przygryza wargę, próbując stłumić krzyki, ale wydobywa się z niej piskliwy dźwięk.
„Puść się” – mówi Alex. „Chcę cię słyszeć, chcę, żeby on słyszał, jak dochodzisz.” I tak robi. Stłumiony krzyk, potem długi jęk, który kończy się skomleniem. Jej ciało drży pod Markiem, jej cipka pulsuje wokół jego twardego kutasa, gdy dochodzi. Jej orgazm porywa ją, fale rozkoszy ją zalewają. Ale Marco nie przestaje. Wbija się dalej przez jej orgazm, unosząc ją jeszcze wyżej. „Tak, jeszcze raz” – mówi – „chcę, żebyś doszła jeszcze raz.” Jego palce bezlitośnie pocierają jej łechtaczkę.
Alex wstaje, podchodzi za Marka, patrzy, jak kutas jego przyjaciela wsuwa się w cipkę Leny, jak jej mokre wargi sromowe zamykają się wokół jego żołędzi. „Przytrzymaj ją, pieprz ją, aż dojdziesz” – szepcze Alex. Marco jęczy, jego pchnięcia stają się niekontrolowane. Trzyma ją mocno, wciska się w nią głęboko, jego własny szczyt się zbliża. „Dojdź dla niego, daj mu swoją spermę” – szepcze Alex. Marco jęczy głośno, wytryskuje w nią, skurcze są wyczuwalne, jak jego sperma wlewa się do jej cipki. Lena wbija paznokcie w jego plecy, bierze wszystko. Czuje, jak wylewa się w nią, ciepło i obficie, a drugi orgazm ją porywa. Jej ciało drga, jej cipka ssie jego kutasa.
Marco przez chwilę leży na niej, ciężko oddychając. Jego członek wciąż tkwi głęboko w niej, a nasienie spływa z jej cipy po udach. Potem przewraca się na bok. Jego oddech powoli się uspokaja. Alex siada obok Leny, odgarnia jej włosy ze spoconego czoła. „Byłaś przepiękna” – mówi. Ona uśmiecha się słabo, nogi wciąż jej drżą. Marco wstaje i idzie do łazienki. Słychać szum wody. Alex pochyla się nad Leną, całuje ją delikatnie. „To dopiero początek” – szepcze. Wzrok Leny wciąż jest zamglony, ale kiwa głową. „Chcę więcej” – szepcze. Słychać kroki Marco wracającego. Stoi w drzwiach, z ręcznikiem owiniętym wokół bioder. „Następnym razem” – mówi, a jego uśmiech jest obiecujący – „weźmiemy się i za niego.”
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
