L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Obca skóra w Lizbonie

Opowiadania Podróż · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Ciężkie drewniane drzwi rozchyliły się – a wraz z nimi obietnica. Lena weszła do pokoju, upuściła walizkę, gdy zapach soli i jaśminu uderzył jej w nozdrza. Lizbona leżała przed nią, światła miasta migotały w oddali. Przyjechała sama, tydzień tylko dla siebie. Lecz jej ciało, jej podbrzusze, cała jej istota domagała się czegoś – dotyku, skóry, kutasa, który wreszcie porządnie by ją przeleciał. Zwlekała z tym tak długo, zadowalając się wibratorem i palcami. Ale tutaj, w tym obcym mieście, płonęła z pożądania.

Spotkanie

Na dole w barze zamówiła gin z tonikiem. Barman obdarzył ją profesjonalnym uśmiechem, ale jej wzrok zatrzymał się na mężczyźnie opartym o koniec lady. Wysoki, z siwiejącymi skroniami, w rozpiętej koszuli odsłaniającej nasadę klatki piersiowej. Jego dłonie były duże, palce długie. Od razu wyobraziła sobie, jak te palce grzebią w jej cipce, jak biorą jej łechtaczkę między kciuk a palec wskazujący, aż krzyczy. Kiedy się odwrócił, ich oczy się spotkały. Uniósł kieliszek – ciche zaproszenie. Odpowiedziała tym samym gestem, a jej cipka drgnęła pod cienką tkaniną sukienki.

„Samotnie w podróży?” – zapytał, podchodząc bliżej. Jego głos był niski, z aksamitnym akcentem, który przeszył ją dreszczem wzdłuż kręgosłupa – prosto w łono.

„Wypoczynkowo” – poprawiła go, sącząc drinka. „A ty?” Przesunęła wzrokiem na jego krocze, dostrzegając wypukłość pod materiałem. Jego kutas musiał być duży, gruby. Poczuła, jak jej pizda staje się wilgotna, jak jej wargi sromowe rozchylają się w oczekiwaniu.

„Praca. Ale od dziś wolne.” Usiadł obok niej – nie za blisko, ale wystarczająco blisko, by poczuć ciepło jego ciała. Jego nogi prawie dotykały jej nóg. Rozmawiali o mieście, o fado, o pastéis de nata. Ale ona prawie nie słuchała. Wpatrywała się w jego usta, wyobrażając sobie, jak liże jej cycki, jak wsuwa swojego kutasa między jej wargi. Każdy jego gest był przemyślany, spokojny. Jego dłonie kształtowały słowa, jakby pieściły samo powietrze – gra wstępna, która doprowadzała ją do szaleństwa.

Zaproszenie

Po drugim drinku położył dłoń na jej ramieniu. Jego palce były ciepłe, dotyk lekki, ale pełen intencji. „Chodź, coś ci pokażę.” Poprowadził ją wąskimi uliczkami, obok azulejos i fontann, na taras widokowy. Lizbona leżała u ich stóp, światła migotały. Wiatr niósł zapach kwiatów pomarańczy. Ale ona czuła tylko jego, jego piżmowy zapach, który stwardniał jej sutki.

„Pięknie“ – szepnęła, ale widziała tylko jego. Jego usta odnalazły jej wargi, najpierw delikatnie, potem bardziej zachłannie. Poczuła smak ginu i soli, nutę czegoś słodkiego. Jego dłoń wsunęła się w jej kark, przyciągając ją bliżej. Pocałunek stał się głębszy, ich języki spotkały się w poszukiwaniu. Poczuła jego oddech, gorący na szyi, gdy jego usta zostawiały ślad. „Chcesz wejść?” – mruknął, z ustami przy jej uchu. Jego oddech łaskotał, a ona poczuła, jak jej cipka pulsuje z pożądania. Skinęła głową, a on wziął ją za rękę – mocno, stanowczo.

Pokój hotelowy

Jego pokój był większy, łóżko pachniało lawendą i świeżą pościelą. Zamknął za nią drzwi, a ta chwila zawibrowała w powietrzu. Rzuciła się na niego, przyciskając usta do jego ust, jej język wniknął do jego wnętrza. Poczuła jego kutasa, rysującego się pod spodniami, twardego i grubego. Sięgnęła w dół, objęła go przez materiał. „Boże, jesteś taki twardy” – jęknęła. On stęknął, gdy jej palce przesunęły się po jego długości.

Zamiast czekać, wciągnęła go w uścisk, przyciskając się do jego ciała. Jego dłonie przesunęły się po jej plecach, szarpiąc materiał jej sukienki. „Mogę?” – zapytał, głosem ochrypłym. Odpowiedziała, rozpinając zamek błyskawiczny – cichy szelest, który przerwał ciszę.

Sukienka opadła na podłogę. On cofnął się o krok, przesuwając wzrokiem po jej ciele. „Jesteś przepiękna.” Jego oczy wędrowały po jej nagiej skórze, krągłościach pod koronkowym biustonoszem. Jej piersi były pełne, sutki twarde jak małe kamienie pod materiałem. Potem pochylił się i pocałował jej ramię, wzdłuż linii obojczyka. Jego usta były miękkie, język ciepły. Lena zamknęła oczy i poddała się doznaniom – fali, która ją ogarnęła. Poczuła, jak jej cipka staje się wilgotna, jak sok z niej wypływa, jakby była już gotowa, by zostać przejebana.

Jego dłonie odnalazły jej biustonosz, rozpięły go zręcznym ruchem. Jej piersi opadły swobodnie, sutki już twarde, tęskniące za jego dotykiem. Wziął jeden do ust, ssał delikatnie, podczas gdy jego dłoń pieściła drugi. Jęk wyrwał się z jej gardła. Wbiła palce w jego włosy, przyciskając go mocniej do siebie. Rytm jego ssania był hipnotyczny, puls, który przeszywał całe jej ciało, budząc pożądanie w podbrzuszu. Jej cycki były wrażliwe, każde pociągnięcie sutka wysyłało impuls prosto do jej cipki. Poczuła, jak jej majtki stają się mokre, jak materiał przywiera do jej warg sromowych.

Zsunięła mu koszulę z ramion, pozwalając jej niedbale opaść na podłogę. Jego klatka piersiowa była ciepła, z lekkim owłosieniem, które mrowiło pod jej palcami. Przesunęła dłońmi po mięśniach, czując drżenie jego skóry pod swoim dotykiem. Rozpięła mu spodnie, ściągnęła zamek błyskawiczny. Jego penis wyskoczył jej na spotkanie – długi, gruby, żołędź lśniąca od podniecenia. Owinęła wokół niego dłoń, czując, jak pulsuje w jej ręce, jak żyła po spodniej stronie napiera na jej palce. „Pozwól mi cię dotknąć”, szepnęła i rozchyliła jego spodnie. Jego człon wystrzelił – twardy, lśniący w półmroku, czubek już wilgotny, mała kropla rozkoszy, która spadła na jej dłoń. Pochyliła się, polizała żołądź, smakując słony, męski aromat. Jęknął, wplatając palce w jej włosy.

„Jeszcze nie”, powiedział i poprowadził ją do łóżka. „Najpierw chcę posmakować ciebie.” Opadła, materac ugiął się pod jej ciężarem. On ułożył się między jej nogami, odsunął jej majtki na bok. Materiał był mokry, przesiąknięty jej sokiem. Jej łono było nagie, wargi sromowe nabrzmiałe, szparka wilgotna i otwarta. Jego oddech musnął jej wilgotną szczelinę, a dreszcz przebiegł przez nią – oczekiwanie, które rozpaliło jej skórę. Potem poczuła jego język – płaski i badawczy, liżący ją od dołu do góry. Zanurzył się w niej, smakując jej sok, jej esencję. Wylizywał ją, jakby była dojrzałym owocem, który trzeba skosztować. Jego język odnalazł jej łechtaczkę, twardą i nabrzmiałą, i okrążał ją. Wygięła plecy w łuk, wbiła palce w jego włosy. „Dalej”, wykrztusiła. Usłuchał, zanurzył się w niej głębiej, wylizywał ją, jego język wnikał w jej otwór, liżąc sok, który nieustannie z niej wypływał. Jej miednica poruszała się w rytm jego twarzy, popędzając go. „Tak, liż mnie, liż moją pizdę”, jęknęła. Ssał jej łechtaczkę, ciągnąc ją wargami, podczas gdy wsunął w nią dwa palce. Poczuła, jak jego palce poruszają się w niej, jak rozciągają jej mokrą, ciasną cipkę. Napięcie narastało – żarzący się węzeł, który zaczynał się rozwiązywać, w eksplozję, która wypełniła cały pokój. Poczuła nadchodzący orgazm, drżenie, które ogarnęło jej podbrzusze. „Dochodzę, zaraz dojdę!”, krzyknęła. Jej miednica drgała, jej cipka zaciskała się wokół jego palców. Poczuła, jak jej sok spływa po jego dłoni, jak orgazm przetacza się przez nią.

Gdy była blisko szczytu, zatrzymał się. Jęknęła z frustracją, ale on się uśmiechnął – świadomy, niemal figlarny uśmiech – i przysunął się do niej. „Chcę cię poczuć, gdy dojdziesz.” Jego czubek naparł na jej wejście, po czym powoli wślizgnął się w nią. Fala pełności zalała ją – był duży, wypełniał ją, rozciągał w sposób, który kazał jej zapomnieć, gdzie kończy się ona, a zaczyna on. Jego członek był ciepły, pulsujący, żołądź wnikał w nią głęboko. Czuła każdą bruzdę, każdą żyłę, jak wypełniał jej ciasny kanał. „Ruszaj się”, szepnęła, a on zaczął się poruszać – głębokie, miarowe pchnięcia, każde tarcie wysyłało dreszcze przez jej ciało. Jego biodra uderzały w jej, dźwięk jej mokrej cipki przyjmującej jego członek wypełniał pomieszczenie. „Tak, pieprz mnie, pieprz mnie mocno!”, jęknęła.

Owinęła nogi wokół jego bioder, przyciągając go głębiej. „Tak, właśnie tak”, mruknął, jego oddech gorący przy jej uchu. Jego tempo wzrosło, pchnięcia stały się twardsze, bardziej stanowcze. Jeździł na niej z siłą, która zapierała jej dech. Jego członek, długi i gruby, wnikał w każdą fałdę jej cipki. Czuła, jak jej łechtaczka ociera się o jego owłosienie łonowe, jak tarcie pchało ją ku kolejnemu orgazmowi. Jego jądra uderzały o jej mokre łono, a ona czuła, jak jego członek pulsuje w niej. „Tak, tak, pieprz mnie głębiej!”, krzyknęła. Chwyciła jego pośladki, wciskając go w siebie, gdy w nią wchodził. Ale on się cofnął – jeszcze nie.

Przetoczył się na plecy, przyciągając ją na siebie. „Jedź na mnie”, powiedział, jego głos ochrypły z pożądania. Usiadła na jego członku, czując, jak wnika w nią głęboko. Zaczęła się poruszać, jej biodra krążyły, miednica uderzała o jego. Jego dłonie chwyciły jej piersi, ściskając je, gdy na nim jechała. „Tak, tak dobrze, jedź na mnie”, jęknął. Czuła, jak orgazm w niej narasta – drugi, jeszcze gwałtowniejszy szczyt. Jechała na nim szybciej, jej cipka obejmowała jego członek, wciągając go głębiej. Jej cycki podskakiwały, a on pochylił się, wziął sutek do ust, ssał go. Czuła, jak nadchodzi jej szczyt, jak jej ciało drży, jak jej sok spływa po jego trzonie. Krzyknęła, gdy orgazm ją ogarnął – drżenie, które nią wstrząsnęło.

Leżał pod nią, jego kutas wciąż głęboko w niej. „Będę cię pieprzył, aż nie będziesz mogła” – powiedział. Zaśmiała się zdyszana, jej oddech był urywany. Odwrócił ją na brzuch, uniósł jej biodra, tak że jej tyłek znalazł się w powietrzu. Jego dłonie rozchyliły jej pośladki, kciuk musnął jej ciasny odbyt. Poczuła, jak wsuwa swojego kutasa w jej cipkę – od tyłu, na nową głębokość. Ta pozycja pozwoliła mu wejść jeszcze głębiej. Zaczął pieprzyć ją od tyłu – twardymi, głębokimi pchnięciami, które przyciskały ją do łóżka. Czuła, jak jej kutas wbija się w nią, jak jego jądra uderzają o jej wargi sromowe. „Tak, pieprz mnie od tyłu!” – krzyknęła. Czuła, jak przyjemność narasta ponownie, po raz trzeci. Chwycił ją za włosy, odciągnął jej głowę do tyłu, wbijając się w nią. „Jesteś taka ciasna, taka mokra” – sapnął. Nie mogła już myśleć, tylko czuć – jego kutasa w sobie, jego dłonie na swoim tyłku, tarcie, które pchało ją ku szczytowi.

Poczuła, jak orgazm ją ogarnia, silniejszy niż dwa poprzednie. Jej ciało drgało, cipka się zaciskała, obejmując jego kutasa. „Dochodzę!” – krzyknęła. Poczuła, jak drga w niej, jak jego sperma tryska do jej cipki – ciepła, gęsta, nieustanna. Jęknął głośno, wylewając się w nią, jego pchnięcia stały się nieregularne, po czym ustał, wyczerpany, leżąc na niej. Jego kutas pozostał w niej, wciąż twardy, a ona czuła, jak jego sperma wypływa z niej, spływa po jej udach.

Leżeli spoceni, dysząc. Pocałował ją w ramię, a ona odwróciła się i pocałowała go. „To było niesamowite” – wyszeptała. Uśmiechnął się, jego palce pieściły jej wilgotną cipkę. „Jeszcze nie skończyłem” – powiedział, a ona poczuła, jak jego palce wnikają w nią, wydobywając z niej spermę. Jęknęła, jej ciało drżało. Noc była jeszcze młoda, a ona wiedziała, że dojdzie jeszcze wiele razy, zanim słońce wzejdzie nad Lizboną. Zapach lawendy, spermy i jej soków wypełnił pokój, a ona oddała mu się, raz za razem, aż zabrakło jej sił.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi