Ta historia została wygenerowana automatycznie przy wsparciu sztucznej inteligencji. Wszystkie postaci są pełnoletnie. Od 18. roku życia.

Mieszkanie pogrążone było w ciszy, którą przerywało jedynie ciche tykanie zegara na ścianie. Siedziałem na kanapie, otoczony resztkami długiego dnia, i wpatrywałem się przez okno w zapadający zmierzch. Latarnie uliczne już się zapaliły, rzucając ciepłe, złote światło na fasady domów. Myślałem o wystawie sztuki, którą odwiedziłem poprzedniego wieczoru, i o kobiecie, którą tam poznałem. Była doktorantką na uniwersytecie, a ja, wykładowca, od razu uległem jej urokowi. Jej oczy, jej skóra, sposób, w jaki się poruszała – zahipnotyzowały mnie. Szczególnie jej piersi, rysujące się pod cienką bluzką, nie dawały mi spokoju. Wyobrażałem sobie, jak ją rozbieram, ugniatam jej sutki między palcami, jak je liżę, aż zacznie dyszeć i jęczeć.
Wstałem i podszedłem do regału z książkami, by nalać sobie kieliszek wina. Moja dłoń musnęła grzbiety książek i nagle poczułem się przeniesiony do długich wieczorów spędzonych z żoną, zanim się od siebie oddaliliśmy. Rozstaliśmy się bez wyraźnego powodu, po prostu miłość, która nas kiedyś łączyła, stopniowo wygasła. Myślałem o kobiecie, którą poznałem poprzedniego wieczoru, i zastanawiałem się, czy jestem gotów na nowy związek. Moje myśli stawały się coraz bardziej sprośne: widziałem ją przed sobą, leżącą na łóżku, z szeroko rozłożonymi nogami, jej wilgotną cipką gotową na mojego kutasa. Nalałem sobie kieliszek wina i usiadłem z powrotem na kanapie, by zatopić się w myślach. Dzwonek telefonu wyrwał mnie z marzeń. To była doktorantka, zapytała, czy może wpaść. Jej głos był zachrypnięty, niemal ochrypły, i poczułem, jak mój kutas twardnieje w spodniach. Zawahałem się przez chwilę, zanim powiedziałem tak. „Wpadaj” – mruknąłem – „czekam na ciebie”.
Otworzyłem drzwi, a ona stała przede mną w ciemnym płaszczu, który opinał jej sylwetkę. Uśmiechnęła się, a ja poczułem się, jakbym wpadł w wir. Zaprosiłem ją do środka, a ona zdjęła płaszcz, odsłaniając czarną bluzkę i obcisłe spodnie. Jej piersi były duże i jędrne, a sutki wyraźnie odznaczały się pod materiałem. Jej skóra lśniła w świetle lamp, a ja nagle poczułem, jak ogarnia mnie nieugaszone pragnienie. Usiedliśmy na sofie, a ja nalałem jej kieliszek wina. Rozmawialiśmy o wystawie sztuki, a ja opowiedziałem jej o kolekcjonerze, który zrobił na mnie wrażenie. Słuchała mnie uważnie, a ja czułem się, jakbym był jedyną osobą na świecie. Jej oczy spoczywały na mnie, a ja poczułem, jak moja skóra rozgrzewa się pod jej spojrzeniem. Mój kutas pulsował w spodniach, a ja musiałem się powstrzymywać, żeby po prostu na nią nie rzucić.
Wstałem, żeby otworzyć okno, a ona poszła za mną. Staliśmy razem przy oknie, a ja czułem jej ciepło u swego boku. Niebo było ciemne, a gwiazdy migotały jak diamenty. Odwróciłem się do niej, a ona spojrzała na mnie wzrokiem, który przeszył mnie do szpiku kości. Jej usta były lekko rozchylone, a ja czułem jej oddech na swojej skórze. Wziąłem ją za rękę, a ona na to pozwoliła. Staliśmy tak, jak w transie, a ja czułem, jak moje usta zbliżają się do jej. Pocałunek był delikatny, ale rozpalił we mnie ogień, którego nie mogłem już opanować. Całowaliśmy się jak dwoje ludzi łaknących powietrza, a ja czułem się, jakbym wreszcie dotarł do domu. Mój język wniknął w jej usta, a ona cicho jęknęła. Przyciągnąłem ją do siebie, a ona opadła w moje ramiona. Moje dłonie przesunęły się po jej plecach, w dół do jej tyłka, który był jędrny i okrągły pod spodniami. Przycisnąłem ją do siebie, a ona poczuła mojego twardego kutasa na swoim brzuchu.
Opadliśmy na sofę, a ja poczułem jej skórę pod swoimi palcami. Była jak ogień, który mnie pochłaniał, a ja byłem jak statek dryfujący w burzy. Zdjąłem jej bluzkę i przesunąłem dłonie po jej nagich piersiach. Jej sutki były twarde, a ja pochyliłem się, żeby je lizać. „O tak, liż mnie” – wyszeptała, a ja wziąłem jeden sutek do ust, ssąc go, podczas gdy drugą ręką ugniatałem jej drugi sutek. Jęknęła głośno, a jej ciało drgnęło pode mną. Przesunąłem rękę niżej, w dół do jej spodni. Rozpiąłem je i ściągnąłem je z niej, razem z jej figami. Leżała przede mną naga, a ja widziałem jej mokrą cipkę, wargi lśniące od wilgoci. „Jesteś taka napalona” – mruknąłem – „tak cholernie napalona.” Przesunąłem palcami po jej wargach sromowych, czując gorąco i wilgoć. „Pieprz mnie” – szepnęła – „proszę, pieprz mnie.”
Ściągnąłem spodnie i upuściłem je na podłogę. Mój członek był sztywny, żołądź czerwona i nabrzmiała. Usiadłem między jej nogami i przesunąłem dłonią po jej brzuchu, w dół do jej cipki. Rozchyliłem jej wargi sromowe i wsunąłem w nią dwa palce. Była taka wilgotna, taka gorąca, a ona głośno jęknęła, gdy poruszałem w niej palcami. „Tak, głębiej” – sapnęła – „pieprz mnie palcami”. Poruszałem w niej palcami, czułem, jak zaciska się wokół mnie, jak wsysa mnie w siebie. Pochyliłem się i lizałem jej łechtaczkę, twardą i nabrzmiałą. Drgnęła pod moim językiem, a ja nie odpuszczałem, lizałem ją, ssałem, aż drżała i jęczała. „Dochodzę” – krzyknęła – „dochodzę!” Jej ciało drżało, a ja czułem, jak zaciska się wokół moich palców, jak dochodzi, jak jej soki spływają po mojej dłoni.
Wyprostowałem się i przyłożyłem członka do jej cipki. Żołądź przesunęła się po jej wilgotnych wargach, a ja powoli wcisnąłem go w nią. Była taka ciasna, taka gorąca, i jęknąłem, wnikając w nią. „Tak, pieprz mnie” – szepnęła – „pieprz mnie mocno”. Poruszałem się w niej, najpierw powoli, potem szybciej, głębiej. Czułem, jak zaciska się wokół mnie, jak wsysa mnie w siebie, jak mnie pragnie. Chwyciłem jej biodra i przyciągnąłem ją do siebie, wbijając w nią członka tak głęboko, jak tylko mogłem. Jęknęła głośno, a ja poczułem, jak jej paznokcie wbijają się w moje plecy. „Mocniej” – sapnęła – „pieprz mnie mocniej”. Posłuchałem, wbijając w nią członka raz za razem, aż krzyczała i drżała. „Znowu dochodzę” – jęknęła – „pieprz mnie, pozwól mi dojść!” Jej ciało drżało pode mną, a ja czułem, jak zaciska się wokół mnie, jak dochodzi, jak jej soki spływają po moim członku.
Wyciągnąłem z niej penisa i obróciłem ją na brzuch. Jej tyłek był okrągły i jędrny, a ja rozchyliłem jej pośladki, żeby zobaczyć jej odbyt. „Chcę cię wyruchać od tyłu”, mruknąłem, „w dupę.” Jęknęła i przycisnęła do mnie tyłek. Splunąłem na dłoń i zwilżyłem penisa, a potem powoli przycisnąłem go do jej odbytu. Naprężyła się, ale naciskałem dalej, aż żołądź wślizgnął się do środka. „O tak”, jęknęła, „ruchaj mnie w dupę.” Poruszałem się w niej powoli, czując ciasnotę, gorąco, tarcie. Jęknęła głośno, a ja chwyciłem jej biodra, żeby ją ustabilizować. Wbiłem penisa w jej odbyt, głębiej i głębiej, aż byłem w niej cały. „Tak, tak głęboko”, sapnęła, „ruchaj mnie tak głęboko.” Poruszałem się w niej, szybciej i mocniej, aż krzyknęła i zadrżała. „Dochodzę”, krzyknęła, „dochodzę w twoim dupie!” Jej ciało drżało, a ja poczułem, jak się wokół mnie zaciska, jak dochodzi. Wyciągnąłem z niej penisa i obróciłem ją z powrotem na plecy. Położyłem się na niej i wbiłem penisa z powrotem w jej cipkę, tak głęboko, jak mogłem. „Dochodzę”, sapnąłem, „dochodzę w tobie!” Poczułem, jak napięcie we mnie narasta, jak się rozładowuje, jak w niej dochodzę, jak moja sperma w nią tryska. Drżałem i jęczałem, a ona trzymała mnie mocno, aż wypłynęła ostatnia kropla.
Kiedy się od siebie odsunęliśmy, poczułem się, jakbym obudził się ze snu. Świat wokół nas znów istniał, a ja zobaczyłem, że zapada noc. Spojrzałem na nią, a ona się uśmiechnęła. „To było zajebiste”, powiedziała, „powinniśmy to robić częściej.” Roześmiałem się i przyciągnąłem ją do siebie. Rozmawialiśmy jak dwoje ludzi, którzy znają się od lat, a ja poczułem się, jakbym wreszcie dotarł do domu. Mówiliśmy o naszych marzeniach, lękach, nadziejach, a ja poczułem się, jakbym nie był już sam. Noc minęła, a ja poczułem się, jakbym obudził się do nowego życia. Wiedziałem, że nie będę już sam, że znalazłem kogoś, kto mnie rozumie, kto mnie kocha. I wiedziałem, że zrobimy to znowu, raz za razem, aż zgubimy się w swoich ramionach.
Spojrzałem na nią, a ona na mnie, i wiedzieliśmy, że się odnaleźliśmy. Odnaleźliśmy się w morzu obcych, i wiedzieliśmy, że nie będziemy już sami. Odnaleźliśmy się w nocy namiętności, i wiedzieliśmy, że już się nie opuścimy. Wziąłem ją za rękę, a ona na to pozwoliła, i wiedzieliśmy, że pozostaniemy razem aż po kres naszych dni. Obca historia, którą sobie opowiedzieliśmy, dobiegła końca, a zaczęła się nowa – historia nas dwojga, naszej miłości, naszego szczęścia. I każda noc będzie nowa, każde dotknięcie nas spali, każdy pocałunek tchnie w nas nowe życie. Będziemy się pieprzyć, aż zabraknie nam sił, a potem zgubimy się w swoich ramionach, aż nadejdzie poranek.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
