„Nie rozpakuję już tych rzeczy.“

Lena upuszcza karton przeprowadzkowy. Głuchy łomot odbija się echem w pustej kuchni, ale ja tylko wpatruję się w jej ramiona, w cienki materiał jej topu, który naciąga się na jej skórę. Ociera pot z czoła, jej palce drżą, a ja widzę, jak jej piersi unoszą się i opadają pod materiałem. Jej top jest wilgotny, klei się do skóry, a ja dostrzegam zarysy jej sutków, twardych i spiczastych. Noc już dawno zapadła, neonowe światło migocze, a my jesteśmy sami wśród kartonów i rozbitych marzeń. Moje usta są suche, mój członek zaczyna pulsować, gdy patrzę na nią, jak się porusza, jak jej ciało wije się pod cienkim materiałem.
„Owszem“, mówię ochryple, mój głos jest szorstki. „Jeszcze jedno piwo. Potem zobaczymy.“
Kiwa głową, otwiera lodówkę, która nie jest jeszcze podłączona, przeklina cicho. Jej śmiech jest zmęczony, ale słyszę w nim coś innego, napięcie, które buzuje pod powierzchnią. Wyciągam dwie butelki z torby, znajomy rytuał, ale dziś wszystko wydaje się inne. Siadamy na podłodze, chłód płytek przenika przez moje dżinsy, ale czuję tylko gorąc, który od niej bije. Odsuwa się na blat kuchenny, wyciąga nogi, jej bose stopy prawie zbyt blisko mojego uda. Czuję zapach ciepła jej skóry, potu, który się do niej klei, i zauważam, jak mój członek twardnieje, jak napiera na zamek moich dżinsów.
„Dzięki, że pomagasz, Max“, mówi, jej głos miękki jak aksamit. „Bez ciebie bym nie dała rady.“
Wzruszam ramionami, ale moje oczy pozostają na jej ustach, na wilgotnym śladzie, który zostawia jej język. „Jesteśmy przecież przyjaciółmi.“ To słowo smakuje gorzko na moim języku, gdy wyobrażam sobie, jak by to było poczuć te usta na moim członku. Patrzy na mnie i przez chwilę coś niewypowiedzianego wisi między nami, ciężkie i słodkie jak zapach piwa i potu. Widzę, jak jej źrenice się rozszerzają, jak jej oddech przyspiesza.
„Wiesz co“, zaczynam, butelka piwa zimna w moich dłoniach, ale czuję tylko gorąc, który pulsuje w moim kroku. „Dużo dziś myślałem.“
Lena unosi brew. „O czym? O najlepszym sposobie ustawiania regałów na książki?“ Drwiący uśmiech, ale jej oczy pozostają poważne, a ja widzę, jak jej ręka drży, gdy podnosi butelkę do ust.
„O nas.“ Słowa wymykają się, zanim zdążę je powstrzymać. Jej spojrzenie się zmienia, staje się czujne. Widzę, jak jej pierś się unosi, jak sutki pod materiałem stają się jeszcze twardsze.
„Max…“
„Nie, posłuchaj”, przerywam jej, odstawiając butelkę. Dźwięk szkła o kafelki niesie się echem, ale słyszę tylko moje serce, które dudni mi w uszach. „Nie mogę dłużej udawać, że to tylko przyjaźń. Za każdym razem, gdy mnie dotykasz, gdy się śmiejesz, gdy się odwracasz – chcę więcej. Chcę ciebie. Chcę twojego ciała, twojej skóry, twojej cipki. Chcę poczuć w tobie mojego kutasa, aż będziesz krzyczeć.”
Cisza. Lodówka buczy, jarzeniówka migocze. Lena patrzy na mnie, jej usta lekko rozchylone. Delikatny połysk wilgoci lśni na nich, i widzę, jak czubek jej języka przesuwa się po nich. Potem, bardzo powoli, podchodzi bliżej. Pełznie do mnie na czworakach, jej dłonie na moich kolanach, ciepło jej dłoni pali przez materiał. Widzę, jak jej cipka pod szortami staje się wilgotna, jak ciemna plama rozprzestrzenia się na tkaninie.
„Ty też?”, pytam szeptem, mój kutas pulsuje tak mocno, że aż boli.
Ona kiwa głową, jej palce przesuwają się wyżej, po moich udach, prosto na moją erekcję. Wzdrygam się, gdy wyczuwa twardy zarys mojego kutasa przez dżinsy. „Boję się, że to zepsuję”, mówi, ale jej głos nie drży. „Ale dziś w nocy nie chcę się bać. Chcę, żebyś mnie wziął. Mocno. Teraz.”
Jej usta nagle znajdują się na moich, władcze, głodne. Jej język przeciw mojemu, walka ust. Czuję smak piwa i gorąca, i czegoś słodkiego, co jest tylko nią. Moje dłonie odnajdują jej talię, przyciągają ją na moje kolana. Jęczy w pocałunek, a ja czuję jej ciepło przez cienką warstwę materiału, wilgoć, która zbiera się między jej nogami. Moje palce ugniatają jej pośladki, przyciskają ją mocniej do mnie. Ona ociera się o moją twardą erekcję, a ja czuję, jak mój kutas wystaje spod materiału, gotowy, by w nią wejść.
„Twoja sypialnia?”, dyszę, ale chcę jej teraz, tutaj, na zimnej podłodze.
Lena kręci głową, sięga po moją koszulkę. „Tutaj. Teraz. Wyruchaj mnie tutaj, na podłodze, jak dziwkę, którą chcę dla ciebie być.”
Zdziera koszulkę przez moją głowę, jej paznokcie drapią moją klatkę piersiową, zostawiając palące ślady. Czuję każdą linię, każdy mięsień pod jej palcami, pieczenie, które wpycha mnie głębiej w podniecenie. Potem pochyla się, ssie moją szyję, tuż pod szczęką, a ja czuję jej język, gorący ślad, który zostawia. Dreszcz przebiega przez moje ciało, i przyciskam ją mocniej do siebie, czując jej piersi na mojej klatce, twarde sutki, które ocierają się przez materiał.
„Doprowadzasz mnie do szaleństwa”, mamroczę w jej włosy. Pachną potem i szamponem i długim dniem, ale też czymś głębszym, jej podnieceniem.
Śmieje się cicho, ciemny dźwięk, który wibruje w jej gardle. „Dobrze. Chcę, żebyś przegrał. Chcę, żebyś mnie tak mocno przeleciał, żebym jutro nie mogła chodzić.”
Jej dłonie wędrują do mojego paska, otwierają go wprawnymi ruchami. Pomagam jej, ściągam dżinsy i bokserki do kolan. Chłód powietrza muskający moją rozgrzaną skórę, ale potem czuję jej palce obejmujące mojego penisa i wszystko inne się rozmywa. Jest mokra, jej dłoń sunie po całej długości mojego twardego członka, a ja głośno jęczę, gdy jej kciuk przesuwa się po żołędzi i rozprowadza wypływającą wilgoć.
„Jesteś tak cholernie twardy”, szepcze, jej głos ochrypły z pożądania. Pochyla się, i czuję jej gorący oddech na moim żołędziu, zanim jej język przejeżdża po czubku. Dreszcz rozkoszy przebiega przez moje ciało, a ja odchylam się do tyłu, podczas gdy ona bierze mojego penisa do ust. Ssie powoli, jej język okrąża żołądź, a ja czuję, jak bierze go głębiej, aż jej wargi znajdują się u nasady.
„O Boże, Lena”, jęczę, moje dłonie w jej włosach, gdy ona ssie mnie z oddaniem, które przyprawia mnie o utratę zmysłów. Jej głowa porusza się w górę i w dół, policzki wklęsłe, a ja czuję, jak jej język bada każdą żyłę mojego twardego członka. Mokry, mlaskający dźwięk jej ust wypełnia kuchnię, zmieszany z jej cichym jękiem, który wibruje w moim trzonie.
„Chcę cię poczuć w sobie”, mówi, gdy podnosi wzrok, jej wargi lśniące od mojego soku. „Teraz. Przeleć mnie mocno.”
Podciągam ją do góry, całuję dziko, czując na jej języku własny smak. Moje dłonie znajdują brzeg jej szortów, ściągają je wraz z mokrymi figami w dół jej nóg. Występuje z nich, a ja widzę jej cipkę, lśniącą i wilgotną, wargi sromowe nabrzmiałe i różowe. Przejeżdżam palcem przez jej szparę, a ona wydaje ostry jęk, jej miednica drży przy mojej dłoni.
„Jesteś taka mokra”, mruczę, wsuwając w nią palce. Jest ciasna, gorąca, i czuję, jak mnie obejmuje, gdy jestem w środku. Ona ujeżdża moje palce, z zamkniętymi oczami, z głową odrzuconą do tyłu.
„Więcej”, dyszy. „Potrzebuję twojego penisa. Proszę.”
Wyciągam palce, liżę je do czysta, smakując jej słodką wilgoć. Potem odwracam ją, przyciskam delikatnie do zimnej kuchennej podłogi. Natychmiast staje na rękach i kolanach, oferując mi swój tyłek, jej cipka lśniąca i mokra. Widzę, jak wyciąga się ku mnie, i nie potrzebuję zaproszenia.
Umieszczam mój żołądź przy jej wilgotnej szparze, pocieram nim w górę i w dół po nabrzmiałych wargach sromowych. Lena jęczy, napiera na mnie, a ja czuję, jak chce mnie w sobie przyjąć. Potem wbijam się w nią, mocno i głęboko, a ona krzyczy, zwierzęcy dźwięk, który odbija się echem w pustej kuchni.
„Tak, właśnie tak”, sapie, jej głos załamany. „Pieprz mnie, Max. Pieprz mnie mocno.”
Zaczynam pchać, najpierw powoli, głęboko i mocno, potem szybciej. Moje dłonie obejmują jej biodra, przyciągając ją do siebie przy każdym pchnięciu, aż jestem w niej w pełni. Czuję jej ciepło, jej wilgoć, jak ściska mnie jak imadło. Jej cipka jest tak ciasna, tak gorąca, i gubię się w niej.
„Tak dobrze cię czuć”, jęczę, mój oddech urywany. „Tak ciasno. Tak mokro.”
Lena napiera na mnie, bierze mnie głębiej, i słyszę jej szlochliwe jęki. „Więcej”, błaga. „Mocno. Rozerwij mnie.”
Przyspieszam tempo, moje biodra uderzają o jej tyłek, odgłosy naszych ciał spotykają się mokro i głośno. Jej piersi kołyszą się pod nią, jej sutki ocierają się o zimną podłogę, i widzę, jak podnieca ją to tarcie. Pochylam się, moja klatka piersiowa na jej plecach, i szepczę jej do ucha, podczas gdy nadal w nią pcham.
„Jesteś moją dziwką, Leno. Tylko moją. Ta cipka należy do mnie.”
Jęczy głośno, jej ciało drży. „Tak, tak, jestem twoja. Bierz mnie.”
Czuję, jak zaciska się wokół mnie, jak jej mięśnie mnie masują, i wiem, że jest blisko szczytu. Moja dłoń przesuwa się pod jej brzuch, znajduje jej łechtaczkę, pociera ją szorstko w rytmie moich pchnięć. Krzyczy, jej plecy wyginają się, i czuję, jak jej cipka zaciska się wokół mnie, fale rozkoszy, które mnie porywają.
„Dochodzę”, sapie, jej głos ledwie szeptem. „O Boże, Max, dochodzę.”
Jej ciało drży gwałtownie, jej cipka pulsuje wokół mojego penisa, i czuję, jak jej soki spływają po moim żołędziu. Ten widok popycha mnie przez krawędź, i pcham jeszcze kilka razy mocno, zanim w niej eksploduję. Moje nasienie tryska w niej, gorące i gęste, podczas gdy jestem głęboko w niej, i jęczę jej imię, gdy się w niej spuszczam.
Pozostajemy połączeni, nasze ciała drżące, nasz oddech ciężki. Potem wycofuję się powoli, i widzę, jak nasz zmieszany sok wypływa z jej nabrzmiałej cipki. Odwraca się, jej oczy szkliste, jej usta spuchnięte od pocałunków.
„To było…”, zaczyna, ale jej głos zawodzi.
„Jeszcze nie koniec”, mówię, i przyciągam ją w moje ramiona. „Chcę cię jeszcze raz. W sypialni. Tym razem powoli.”
Uśmiecha się, zmęczona, ale głodna, i pozwala mi się podnieść. W jej nowej sypialni, wśród wciąż nieotwartych kartonów, biorę ją jeszcze raz, tym razem powoli i czule, aż oboje leżymy wyczerpani i zadowoleni w swoich ramionach, zapominając o kartonach przeprowadzkowych.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
