L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Dom na plaży na Sylcie latem

Opowiadania Zdrada · ok. 9 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Stałem w otwartej kuchni z jadalnią, wciąż trzymając w dłoni butelkę wina, gdy na zewnątrz usłyszałem odgłos silnika. Klucz przekręcił się, drzwi zamknęły się w zamku, a on już tam był, z słonym wiatrem we włosach i warstwą kurzu na butach, którą niedbale strzepnął na progu. Jonas. Widziałem go tysiące razy, w biurze, na budowach, w słabo oświetlonych salach konferencyjnych, ale nigdy tak. Nigdy w tym świetle, które wieczorne słońce rzucało przez żaluzje, nigdy z tym zmęczeniem i tą czujnością jednocześnie w oczach.

„Znalazłeś drogę” – powiedziałem i odstawiłem butelkę.

„Wydmy mnie zatrzymały. Szedłem, aż morze zagłuszyło wszystko inne.” Zbliżył się, a ja poczułem zapach słońca, potu i wiatru, który przylegał do jego skóry. „Ten dom jest piękniejszy niż na planach.”

„Tak mówią wszyscy, aż nadejdzie pierwszy sztorm.”

Zaśmiał się, krótkim, głębokim dźwiękiem, którego u niego nie znałem. Napełniłem dwa kieliszki, a my usiedliśmy na tarasie, z nogami zwisającymi nad krawędzią, trawa pachniała latem i solą. Rozmawialiśmy o mieszankach betonowych i profilach okiennych, o terminach dostaw i nowej wentylacji, ale pod wszystkim, co mówiliśmy, kryło się coś innego, coś, co z każdym łykiem wina gęstniało.

„Nie było cię na budowie, kiedy wczoraj dzwoniłem” – powiedział, patrząc nie na mnie, lecz na morze, które teraz leżało szare i srebrzyste w zmierzchu.

„Byłem na weselu.”

„I co?”

Opróżniłem kieliszek i postawiłem go obok siebie na trawie. „I cały czas myślałem, że chcę być gdzie indziej. Że muszę być gdzie indziej, ale nie wiedziałem gdzie.”

Odwrócił głowę, a jego oczy spotkały moje, ciemne i bez żadnego uniku. „A teraz?”

Teraz wieczorny wiatr był na mojej skórze, teraz kieliszek był pusty, teraz było to napięcie między nami, którego nie mogłem już dłużej ignorować. Nie powiedziałem nic, wstałem, a on poszedł za mną do domu. Moja dłoń spoczywała na klamce tarasu, gdy poczułem jego palce na moim nadgarstku, lekkie, pytające. Odwróciłem się, a on stał tak blisko, że czułem rytm jego oddechu na moich ustach.

„Nie chcę, żeby to była tylko rozmowa o planach budowy”, powiedział. „Powiedz mi, jeśli tego nie chcesz.”

Nie odpowiedziałam. Pochyliłam się do przodu, a kiedy nasze usta się spotkały, to nie był delikatny początek, lecz przybycie. Jego dłoń wsunęła się w mój kark, palce wbiły się we włosy, a ja otworzyłam usta pod jego ustami, wpuściłam jego język, który smakował winem i solą. Przywarłam do niego, czując twardą masę jego ciała, ciepło przenikające przez cienkie płótno jego koszuli. Moje dłonie znalazły brzeg, podciągnęły go, a pod spodem była skóra, ciepła i gładka, z cienką linią włosków biegnącą od pępka w dół.

„Pokój”, wymruczał mi w usta, a ja zaśmiałam się cicho, bo nie wiedziałam, że wciąż potrafię się śmiać.

Poprowadziłam go przez korytarz, a moja dłoń spoczywała w jego, jakbyśmy zawsze tak robili. Sypialnia była otwarta, szeroka ściana okien wychodziła na ciemne morze, które teraz było tylko oddechem, ciemną zasłoną z dźwięku. Odwrócił mnie ku sobie, a jego dłonie znalazły zamek mojej sukienki. Dźwięk rozpinanych ząbków był głośny w ciszy. Sukienka opadła na podłogę, a ja stałam w cienkim materiale majtek, z nagimi piersiami, skórą chłodną od wieczornego powietrza, rozgrzaną tym, co miało nadejść.

Cofnął się o krok i spojrzał na mnie. Nie jak mężczyzna rozbierający kobietę, lecz jak ktoś, kto ogląda obraz, który od dawna nosił w głowie. „Jesteś piękniejsza niż na jakiejkolwiek budowie”, powiedział, a ja poczułam, jak rumieniec wstępuje we mnie, od piersi aż po policzki.

„Nie mów tak dużo”, powiedziałam i przyciągnęłam go do siebie.

Nasze usta spotkały się znowu, bardziej głodne, i poczułam jego dłonie na moich piersiach, kciuki na twardych czubkach, aż odchyliłam głowę do tyłu i wydałam z siebie dźwięk, którego sama nie znałam. Uklęknął przede mną, a jego język znalazł moją brodawkę, okrążał ją, ssał, aż moje nogi zmiękły. Wbiłam palce w jego włosy, przycisnęłam go mocniej do siebie, a pod materiałem moich majtek robiło się wilgotno i gorąco.

„Chcę cię poczuć”, powiedziałam, a mój głos był ochrypły. „Teraz.”

Wstał, jego palce odnalazły gumkę moich majtek, zsunęły je powoli przez biodra, przez uda, i pozwoliły im opaść na podłogę. Stałam przed nim nago, a powietrze na mojej wilgotnej skórze było szokiem i obietnicą. Rozpiął spodnie, a gdy materiał opadł, zobaczyłam jego penisa, twardego i grubego, z lekkim wygięciem, z wyraźnie widocznymi żyłami. Wyciągnęłam rękę, objęłam go, poczułam ciężar, gorąco, pulsowanie pod moimi palcami. Przesunęłam kciukiem po czubku, a pojawiła się perłowa kropla, którą zebrałam palcem i podniosłam do ust.

„Doprowadzasz mnie do szaleństwa” – powiedział, a ja zobaczyłam, jak jego oczy ciemnieją.

„Taki jest plan.”

Opadliśmy na łóżko, kłąb kończyn, oddechów i skóry. Leżał nade mną, jego ciężar był przyjemną przemocą, a jego dłoń wędrowała między moje nogi, odnalazła wilgotne ciepło. Jego palce przesuwały się przez fałdy, po łasce, która była już twarda i nabrzmiała, a ja jęknęłam, wyginając plecy w łuk. Wsunął we mnie jeden palec, powoli, potem drugi, a ja poczułam, jak moje wewnętrzne ścianki zaciskają się wokół niego.

„Potrzebuję cię w sobie” – szepnęłam. „Teraz. Nie więcej.”

Uniósł się, jego dłoń objęła penisa, przyłożył czubek do mojego wejścia, a ja poczułam gorąco, bliskość, wahanie. Potem pchnął, głębokim, powolnym pchnięciem, a ja poczułam, jak mnie wypełnia, centymetr po centymetrze, aż był we mnie w całości. Leżeliśmy nieruchomo, nasze czoła się dotykały, a ja czułam bicie jego serca, które przez jego klatkę piersiową przechodziło w moje.

„Ruszaj się” – powiedziałam, i on to zrobił.

Wycofał się, aż został we mnie tylko czubek, a potem pchnął ponownie, z siłą, która wcisnęła mnie w poduszkę. Nie krzyczałam, jęczałam, głębokim, gardłowym dźwiękiem, który z każdym pchnięciem stawał się głośniejszy. Moje nogi znalazły jego plecy, pięty wbiły się w jego ciało, a ja uniosłam miednicę, przyjęłam go głębiej, poczułam, jak ociera się o punkt, który zanurzał mnie w morzu bieli i gorąca.

„Tak dobrze” – jęknął, a jego dłoń znalazła moją, splótł palce z moimi, przycisnął je do łóżka, jakby szukał oparcia. „Czujesz się jak… nie wiem… czujesz się jak dom.”

Nie zaśmiałam się. Czułam, jak coś we mnie się rozluźnia, nie tylko fizycznie. Jego pchnięcia stawały się szybsze, głębsze, i czułam, jak we mnie narasta fala, od palców stóp aż po pępek. Wbiłam paznokcie w jego ramiona, zostawiając ślady, i powiedziałam tylko jedno słowo: „Dalej”.

Był posłuszny. Zmienił kąt, i nagle trafił dokładnie w to miejsce, a ja eksplodowałam. To przyszło bez ostrzeżenia, drgnięcie, skurcz, i krzyknęłam jego imię, podczas gdy moje ciało zacisnęło się wokół niego, trzymało go, nie chciało puścić. Czułam, jak się waha, jak zatrzymuje się we mnie, o chwilę za długo, po czym pchnął jeszcze raz głęboko i doszedł, gorący, pulsujący strumień, który mnie wypełnił, podczas gdy mój orgazm wciąż jeszcze wybrzmiewał, drżenie, które przeszło przez nas oboje.

Leżeliśmy spleceni, nasze oddechy szukały wspólnego rytmu. Jego dłoń spoczywała na moim brzuchu, i czułam ciepło, które biło od jego skóry. Na zewnątrz morze było równomierną, uspokajającą obecnością, i wyobrażałam sobie, jak zmywa wspomnienia ze ślubu, o mężczyźnie, którego nie mogłam mieć, kawałek po kawałku.

„Co robimy jutro?” – zapytał.

Odwróciłam głowę, spojrzałam na jego profil, linię szczęki, która była odprężona jak rzadko kiedy. „Moglibyśmy przejść się po wydmach. Albo po prostu zostać tutaj.”

Uśmiechnął się, powolnym, prawdziwym uśmiechem, który dotarł do jego oczu. „Myślę, że zostajemy tutaj. Zostało nam jeszcze tyle do omówienia.”

I wiedziałam, że będziemy rozmawiać o planach budowy, o profilach okiennych i terminach dostaw, ale także o tym wszystkim innym, co nas tu przywiodło. Położyłam głowę na jego piersi, czułam równomierne bicie jego serca pod moim uchem, i przez chwilę ten skok w bok nie był już tylko zerwaniem z przeszłością, ale początkiem. Gdy sen mnie zabrał, moją ostatnią świadomą myślą było morze, które wciąż oddychało, i jego dłoń, która wciąż spoczywała na moim brzuchu, jakby nigdy nie chciała puścić.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi