L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Tasca tęsknoty

Opowiadania Fantazja · ok. 11 min czytania · Od 18 lat

Ta historia została stworzona automatycznie przy wsparciu AI. Wszystkie osoby są pełnoletnie. Od 18 lat.

Nocne powietrze Lizbony ciążyło nad zaułkami, gdy schodziłem wąskimi kamiennymi schodami Alfamy, wilgotnymi od soli i jaśminu. Latarnie rzucały ciepłe kręgi światła na niebieskie i ochrowe fasady, a z otwartych okien tasca dobiegał śmiech i brzęk kieliszków. Niosłem w ubraniu zapach wytrawnego wina i fado, gdy otworzyłem drzwi do małego lokalu, który znałem z dawnych lat, i tam, przy barze z ciemnego drewna, siedziała Sofia.

Trzymała w dłoni kieliszek białego wina, a światło łapało się w złotych pasmach jej włosów, które nosiła luźno na ramionach. Gdy mnie zobaczyła, uniosła kieliszek, a jej uśmiech był tak natychmiastowy, że coś w mojej piersi się rozluźniło. „Przyszedłeś” – powiedziała, a jej głos miał ten szorstki podton, którego nigdy nie zapomniałem. Usiadłem obok niej; blat baru był wytarty i lśnił od niezliczonych dłoni.

„Myślałaś, że nie przyjdę?”

„Miałam nadzieję, że przyjdziesz.” Odwróciła się na stołku barowym, jej kolana musnęły moje, i pozwoliła, by ten kontakt trwał przez chwilę. „Myślałam o tobie, kiedy zobaczyłam ten dom. Pamiętasz? Taras, który zaprojektowałeś?”

Pamiętałem. Taras nad rzeką Tejo, widok na most, który wisiał nad wodą jak pajęczyna. „Chciałaś miejsca, w którym historie oddychają” – powiedziałem – „nie domu, ale sceny. Opowiadałaś mi wtedy o starych legendach, o istotach, które mieszkają w zaułkach.”

Zaśmiała się, głębokim dźwiękiem, który odbił się echem w moim brzuchu. „Nadal mam bzika na punkcie starych opowieści. Dziś mam przy sobie książkę.” Sięgnęła do lnianej torby, wyciągnęła wąski tom, a okładka przedstawiała postać bez twarzy na smoku. „Właśnie czytam o łowcach dusz z nadmorskich miast. Mają wyciągać wspomnienia ze snów, jeśli się ich przywoła.”

Śpiewak fado na małej scenie zaczął nową zwrotkę, jego głos ocierał się o struny gitary. Zamówiłem dwa kieliszki porto, a gdy płyn wypełniał szkła, położyłem dłoń na palcach Sofii, które ściskały książkę. Puściła ją, a jej ręka odwróciła się, tak że jej dłoń spoczęła na mojej. Jej skóra była chłodna od kieliszka, ale puls bił szybko.

„Opowiedz mi więcej” – powiedziałem – „o łowcach dusz.”

Sofia pochyliła się bliżej, jej oddech musnął moje ucho, gdy szepnęła: „Nie przychodzą siłą. Przychodzą tęsknotą. Pokazują ci to, co utraciłeś najgłębiej, a gdy tego dotkniesz, zabierają ci w zamian twoją przyszłość.” Nie cofnęła dłoni, gdy ująłem ją mocniej. „Ale mówią też, że jeśli dwoje wezwie je razem, mogą przepisać czas między sobą. A istoty są zmuszone zamknąć ranę, zanim zabiorą.”

„Wezwałabyś je?”

Jej oczy były ciemne, niemal czarne w półmroku baru. „Próbowałam już wiele razy, sama. Nigdy nie znalazłam właściwych słów.” Sięgnęła do torby i wyciągnęła mały, oprawiony w skórę notatnik. „Może potrzeba dwóch głosów.”

Muzyka przybrała na sile, crescendo żalu i pożądania, i poczułem, jak powietrze w tasca gęstnieje. Otoczyłem ramieniem jej barki, a ona oparła się o mnie, jej ciało było ciepłe przy moim. „Wyjdźmy na zewnątrz” – powiedziała – „znam miejsce, gdzie stare mury wciąż mówią.”

Opuściliśmy lokal, a noc zapadła nad nami. Zaułki były teraz puste, słychać było tylko daleki szum Tagu. Sofia prowadziła mnie przez labirynt schodów i łuków, obok zamkniętych sklepów z żelaznymi okiennicami, aż dotarliśmy do małego placu, na którym stała dawno wyschnięta studnia. W środku placu wznosiła się ruina starego arabskiego muru, z którego pozostał tylko jeden łuk, skierowany w nocne niebo.

„Tutaj” – powiedziała Sofia, stając pod łukiem. „Tutaj jako dziecko czekałam, aż babcia opowie mi historie o istotach, które śpią w kamieniach. Mówiła, że łuk jest bramą.” Otworzyła notatnik, strony były pokryte ołówkowymi rysunkami, tajemniczymi symbolami, które wyglądały jak fale. „Słowa: ‚Czego szukam, nie jest moje, nie twoje, więź między nami, drugie światło.’”

Jej głos był ledwie szeptem, a ja zbliżyłem się, aż moja klatka piersiowa dotknęła jej ramienia. „Wypowiedz je ze mną” – poprosiła – „razem.”

Położyłem dłoń na jej dłoni, która trzymała notatnik, i wypowiedzieliśmy słowa wspólnie, nasze głosy zlały się w jeden dźwięk. Powietrze wokół nas zdawało się wstrzymywać, i usłyszałem dźwięk przypominający cykanie świerszcza, ale wyższy, bardziej przenikliwy. Ze szczelin muru uniósł się delikatny, srebrzysty opar, który otulił nasze kostki, jak chłodne, miękkie palce.

Sofia upuściła zeszyt, a jej dłonie odnalazły moje. „Zadziałało” – powiedziała, a jej głos drżał, ale nie ze strachu, lecz z podniecenia. „Czuję to. To jest w nas.”

Mgła wzniosła się wyżej, otuliła nas oboje, a świat zaułków, latarni i dźwięków fado skurczył się do odległego echa. Staliśmy w bańce ciszy, a w niej pozostała tylko twarz Sofii, rozświetlona wewnętrznym blaskiem. Jej usta były lekko rozchylone, a ja widziałem wilgotny połysk jej zębów.

„Życzyłam sobie, żebyś mnie znalazł” – powiedziała – „nie jako architekt, nie jako znajomy. Jako mężczyzna, który wprowadził mnie w tę noc.” Jej dłoń powędrowała do mojego karku, a palce wbiły się w moje włosy. „Chcę, żebyś mnie dotykał, jakby nic innego nie było prawdziwe.”

Przyciągnąłem ją do siebie, a jej usta odnalazły moje, otwarte i głodne. Pocałunek smakował porto i solą, a ona przywarła do mnie, jej piersi twarde pod cienką tkaniną sukienki. Przesunąłem dłońmi po jej plecach, wyczuwając kręgi pod materiałem, a ona westchnęła w moje usta, gdy mocniej chwyciłem jej biodra.

„Nie tutaj” – szepnęła, ale jej dłonie już szarpały moją koszulę, rozrywając guziki. „Nie na zimnym kamieniu.” Zaśmiała się, bez tchu, i pociągnęła mnie z powrotem w zaułek, do drzwi, które otworzyła starym kluczem. Wąski korytarz, strome schody, a potem pokój pachnący lawendą, z łóżkiem, którego białe prześcieradła lśniły w świetle księżyca.

Sofia zamknęła za nami drzwi, a mgła została na zewnątrz, ale wciąż czułem jej chłodną obecność na skórze, gdy na mnie patrzyła, spojrzeniem, które wymazywało wszystko inne. „Pokaż mi, czego chcesz” – powiedziała, a jej głos był niski i chrapliwy.

Podszedłem do niej, a moje dłonie odnalazły zamek błyskawiczny jej sukienki z boku. Rozpiąłem go powoli, centymetr po centymetrze, a ona wstrzymała oddech, gdy materiał zsunął się z jej ramion i opadł na podłogę. Nie miała na sobie biustonosza, a jej piersi były jędrne, sutki ciemne i twarde, gdy na nie patrzyłem. Stała przede mną, naga, w samych wąskich majtkach z czarnej koronki, i nie dała się zastraszyć mojemu spojrzeniu, lecz podeszła do mnie, rozpięła mój pasek, otworzyła moje spodnie.

Jej palce odnalazły mojego penisa, który już był twardy, i objęła go, przesuwając dłonią po gładkiej skórze, patrząc na mnie. „Jesteś już taki gotowy”, powiedziała, a jej ręka poruszała się w wolnym rytmie, który sprawił, że jęknąłem. Opadła na kolana, a jej usta przyjęły mnie, mokre i ciepłe, jej język muskał żołądź, podczas gdy dłoń masowała nasadę. Oparłem się o ścianę, gdy wzięła mnie głębiej, poruszając głową bez pośpiechu, jakby miała całą noc przed sobą.

Podciągnąłem ją za ramiona, pocałowałem, czując na jej wargach swój smak, i poprowadziłem ją do łóżka. Leżała na plecach, białe płótno pod nią, a ja podążyłem za nią, kolanami między jej udami. Całowałem jej szyję, obojczyki, piersi, ssałem jej sutki, aż wygięła się pode mną i wbiła palce w moje włosy. „Proszę”, szepnęła, „potrzebuję cię w sobie.”

Odsunąłem jej majtki na bok, a moje palce odnalazły ją, mokrą i gotową. Przesunąłem po jej fałdach, a ona jęknęła głośno, gdy wsunąłem w nią palec, potem drugi, podczas gdy kciuk krążył wokół jej łechtaczki. Unosiła biodra, miała zamknięte oczy, i widziałem, jak jej piersi wznoszą się i opadają, gdy prowadziłem ją na skraj.

„Teraz”, powiedziała, „chcę cię poczuć.”

Cofnąłem dłoń, ustawiłem się przy jej wejściu, a gdy w nią wsunąłem się, wciągnęła gwałtownie powietrze. Była ciasna, ale otworzyła się dla mnie, i wnikałem powoli, aż byłem w niej w całości. Jej wnętrze objęło mnie, pulsując, a ona wbiła pięty w mój plecy, gdy znalazłem rytm.

„Nie delikatnie”, wyszeptała, „chcę, żebyś mnie wziął.”

Przyspieszyłem, wbijałem się głębiej, a jej biodra unosiły się ku mnie, piersi falowały przy każdym pchnięciu. Pokój wypełnił się dźwiękiem naszych ciał, klaskaniem skóry, jej jękami i moimi chrapliwymi oddechami. Czułem pot na czole, pieczenie w lędźwiach, a ona była tam, obejmowała mnie nogami, przyciągała mnie jeszcze głębiej.

„Dochodzę”, sapnęła, a jej ciało wyprężyło się, mięśnie zacisnęły się wokół mnie, i poczułem, jak fala przechodzi przez nią, drganie, które przeciągnęło mnie przez krawędź. Wbiłem się jeszcze dwa razy głęboko, po czym spełniłem się w niej, całe moje jestestwo uwolniło się w dreszczu, który wstrząsnął mną, podczas gdy ona wciąż drgała i trzymała mnie mocno.

Leżeliśmy nieruchomo, zespoleni, pot stygł na naszej skórze. Światło księżyca padało na twarz Sofii, jej oczy były zamknięte, na ustach błąkał się uśmiech. Powoli wysunąłem się z niej, a ona odwróciła się do mnie, jej dłoń spoczęła na mojej piersi.

„Mgła”, powiedziałem, „co nam pokazała?”

Otworzyła oczy, a w nich był blask, który nie pochodził od nocy. „Pokazała mi ranę”, rzekła, „te lata, kiedy myślałam, że cię straciłam. I jest zamknięta.” Pocałowała mnie, delikatnie, a ja poczułem na języku ślad srebra, zimnego powietrza. „Łapacze dusz wzięli to, co wziąć mogli”, szepnęła, „ale my wzięliśmy to, co było nasze.”

Przyciągnąłem ją do siebie, a gdy jej oddech stawał się spokojniejszy, ja pozostałem czujny, wsłuchany w daleki szum Tagu, w ciszę starych murów. W kącie pokoju padł cień, który nie pochodził ani ode mnie, ani od niej, i wiedziałem, że zawarliśmy pakt, ale gdy dłoń Sofii spoczywała w mojej, nie czułem strachu, tylko dziwne, głębokie zadowolenie, które niosło mnie aż do rana.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi