L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Ostatni drink przed wyrzutami sumienia

Opowiadania Zdrada · ok. 12 min czytania · Od 18 lat

Powinnam była wiedzieć, że to się źle skończy. Ta myśl przelatuje mi przez głowę, gdy widzę Lukasa, który opiera się o bar, ze szklanką whisky w dłoni, bursztynowy płyn w świetle neonu jak płynny ogień. Niewiele się zmienił przez te pięć lat – wciąż ta sama nieprzenikniona cisza, to spojrzenie, które rozbiera cię, zanim się zorientujesz, które wpełza pod skórę jak powolna trucizna. Moje serce wali o żebra, mocno i szybko, i zastanawiam się, czy nie zawrócić. Ale moje stopy niosą mnie dalej, jakby miały własne życie, jakby od dawna wiedziały to, czego nie chcę sobie przyznać. Moja cipka już pulsuje w oczekiwaniu, wilgotna obietnica, której nie mogę zignorować.

„Marlene.” Wypowiada moje imię, jakby je smakował, delektując się każdym słowem, pozwalając sylabom rozpływać się na języku. Podchodzę do niego powoli, ściskając torebkę, kostki palców białe, paznokcie wbite głęboko w miękką skórę. Mój mąż Markus jest w podróży służbowej, pozwoliłam sobie na wieczór tylko dla siebie – i wpadłam prosto w pułapkę. Albo może to ja jestem łowczynią, która udaje ofiarę, przynętą, która sama bierze haczyk. Moje stringi już kleją się do wilgotnej szparki, gorąco między moimi udami nie do przeoczenia.

„Lukas.” Siadam na stołku barowym obok niego. Dzieli nas tylko szerokość dłoni, ale powietrze aż trzeszczy od napięcia, ciężkie i elektryczne, jak przed burzą. Barman kiwa do mnie, zamawiam wytrawnego martini, mój głos pewniejszy, niż się czuję. Wzrok Lukasa powoli wędruje po mojej sukience, którą włożyłam specjalnie, bo wiedziałam, że mogę go tu spotkać. Jest głęboko wycięta, czerwona jak ostrzeżenie, jak znak stopu, który ignoruję. Nie chcę sobie przyznać, że miałam nadzieję go tu zobaczyć. Ale prawda jest taka: wystroiłam się, stałam przed lustrem dłużej, niż trzeba, wymodelowałam loki suszarką, bo on lubił loki, bo pamiętałam, jak jego palce grzebały w nich, kiedy brał mnie od tyłu.

„Wyglądasz fantastycznie”, mówi, a ja czuję to mrowienie, które tak dobrze znam z dawnych czasów. Spływa mi po plecach, osiada w brzuchu, coś trzepoczącego i gorącego. Dawniej, gdy tarzaliśmy się godzinami w łóżku, gdy myślałam, że to ten właściwy. Ale nigdy nie był tym właściwym, tylko niewłaściwym w niewłaściwym czasie. Mimo to – jego spojrzenie jest jak zaklęcie, które mnie wciąga, które dusi we mnie każdy rozsądny odruch. Moje sutki twardnieją pod jedwabiem, ocierają się przy każdym ruchu, i czuję, jak moja cipka robi się jeszcze bardziej mokra.

„Dziękuję. Ty też.“ Popijam mojego martini. Oliwka pływa w czystym drinku, a ja wpatruję się w nią, jakby była centrum mojego życia. Wódka piecze na języku, przyjemny ból, który na chwilę mnie uziemia. Lukas śmieje się cicho, głęboki dźwięk, który odbija się echem w moim brzuchu, który między moimi udami czuje się jak obietnica. Niemal czuję, jak jego penis we mnie wchodzi, ten gruby, twardy kutas, który kiedyś tak często mnie wypełniał.

„Nadal tak zdenerwowana? Drżysz.“ Kładzie dłoń na mojej, a ja na to pozwalam. Jego palce są ciepłe, szorstkie, z modzelami na opuszkach, które wbijają się w moją miękką skórę. Pracuje na budowie, jego uścisk dłoni jest mocny, budzący zaufanie, wymagający. Markus ma miękkie dłonie, biurowe dłonie, zawsze zadbane, zawsze opanowane. Wstydzę się tego porównania, ale myśl już jest, nieproszona, i podnieca mnie. Moje soki już spływają po moich udach, sekretna wilgoć, której nikt nie widzi.

„Nie jestem zdenerwowana. Tylko zaskoczona.“ Próbuję się uśmiechnąć, ale moje usta są suche. Przeciągam po nich językiem, a oczy Lukasa podążają za tym ruchem, ciemne i głodne, jak drapieżnik, który wypatruje swoją ofiarę. On dokładnie wie, co ze mną robi. Wie, że zaraz pęknę z pożądania.

„Zaskoczona, że wciąż żyję? Czy że wciąż cię pragnę?“ Jego głos to ledwie szept, ale każde słowo trafia we mnie jak cios, prosto między nogi. Patrzę na niego, a w jego ciemnych oczach jest coś, co czyni mnie słabą. Żadna gra, żadna kokieteria. Tylko nagie pragnienie, surowe i nieupiększone. Pochyla się, jego usta są blisko mojego ucha, jego oddech gorący na mojej skórze, i czuję, jak włoski na moim karku stają dęba. „Nigdy nie przestałem o tobie myśleć, Marlene. Każdej nocy. Brakuje mi ciebie.“

Zamykam oczy. Drink jest mocny, ale nie na tyle, by zagłuszyć głos w mojej głowie, który mówi: Przestań, idź do domu. Ale moje ciało mówi co innego. Moje ciało pamięta jego dłonie, jego usta, ten pierwszy raz, kiedy przycisnął mnie do ściany i wiedziałam, że jestem zgubiona. Czuję pulsowanie między nogami, wilgotne ciepło, które się rozprzestrzenia, które przesiąka przez materiał moich majtek. Moja cipka jest gotowa, tęskni za nim.

„Jestem mężatką“, szepczę, ale to nie brzmi jak odmowa. Brzmi jak przeprosiny, jak wołanie o pomoc, jak ostatni przejaw rozsądku. Może chcę, żeby mnie uratował. Albo żeby mnie zepsuł, złamał, poskładał na nowo. „Wiem. Ale to tylko drink, prawda?“ Macha na barmana, zamawia dwa kolejne, nie pytając mnie o zdanie. Wypijam martini do końca, szybko, jakbym mogła się znieczulić, chłód szkła na moich ustach słabą pociechą. Oliwka spada na mój talerz, mały, zielony wyrzut sumienia. Lukas milczy, ale jego noga przyciska się do mojej, materiał jego dżinsów ociera się o moją nagą skórę, i czuję każde włókno, każdy ruch, każde drgnięcie jego mięśni. Nasze ciała mówią językiem, który nie potrzebuje słów.

Po drugim drinku całuje mnie. Tak po prostu. W środku baru. Jego usta są ciepłe, władcze, i czuję whisky i coś, co smakuje jak pożądanie, jak pięcioletnia tęsknota. Odwzajemniam pocałunek, krótko, intensywnie, ale gdy chcę się odsunąć, przytrzymuje mnie, ssie moją dolną wargę, delikatnie gryzie, aż cicho jęczę. Potem cofam się, bez tchu, moje serce wali.

„Nie tutaj“, mówię. Mój głos jest ochrypły, szorstki z pożądania, ledwo rozpoznawalny. Moje sutki są twarde, ocierają się o jedwab mojej sukienki, każdy oddech to męka. „Znam hotel. Dwie ulice stąd.“ Lukas wstaje bez wahania, rzuca kilka banknotów na ladę. Bierze moją rękę, a ja pozwalam się prowadzić, moje nogi drżą, moje figi są mokre na wskroś. Wychodzimy z baru, nocne powietrze uderza we mnie, chłodne na mojej rozgrzanej skórze. Ale nie jest mi zimno. Jest mi gorąco, paląco gorąco, i chcę tylko jednego: poczuć jego kutasa w sobie.

W pokoju hotelowym, w obskurnym, ale czystym zajazdzie, odwraca się do mnie. Koniec ze słowami. Tylko spojrzenia, które mówią wszystko. Przyciska mnie do drzwi, jego ciało napiera na moje, i czuję jego twardość przez materiał spodni. Jego kutas napiera na mój brzuch, długi i gruby, i mimowolnie jęczę. „Chcesz tego, prawda?“ Jego głos to warkot, głęboki i niebezpieczny. „Tak“, szepczę. „Chcę tego.“

Szarpie moją sukienkę, materiał ustępuje, jedwab rozdziera się pod jego dłońmi. Jestem naga, tylko w figach, ciemnych od wilgoci. Jego oczy ciemnieją jeszcze bardziej, gdy widzi, jak bardzo jestem podniecona. „Ty rozpustna suko“, syczy. „Jesteś już ociekająca.“ Wsuwa dłoń między moje nogi, wciska materiał w moją szparę, pociera o moją mokrą cipkę. Dyszę, moja głowa opada do tyłu, gdy pociera moją łechtaczkę, prosto przez mokry materiał. „Lukas, proszę“, błagam. „Proszę, przeleć mnie.“

Śmieje się, głęboko, chrapliwie. „Już za chwilę. Najpierw chcę cię posmakować.” Klęka przede mną, szarpie moje stringi, ściąga mi je przez biodra. Opadają na podłogę, mały, mokry skrawek materiału. Lukas rozsuwa moje nogi, jego twarz jest tuż przy mojej cipce. Czuję jego oddech na wargach sromowych, gorący i żądny. Potem nurkuje. Jego język sunie przez moją szparę, od dołu do góry, zbiera mój sok, ssie moją łechtaczkę. Krzyczę, w połowie z szoku, w połowie z rozkoszy. Lata minęły, odkąd ktoś mnie tak lizał. Markus nigdy tego nie robi, jest zbyt grzeczny, zbyt opanowany. Ale Lukas jest dziki, porywczy, zachłanny. Liże mnie, jakbym była jego ostatnim posiłkiem, jakby umierał z głodu. Jego język wnika we mnie, pieprzy mnie ustami, podczas gdy jego palce ugniatają moje pośladki.

„Lukas, tak, właśnie tam”, jęczę. „Liż mnie, wyliż moją cipkę do czysta.” Wczepiam się w jego włosy, wciskam jego głowę głębiej w moją cipkę. Jest posłuszny, jego język staje się twardszy, szybszy, okrąża moją łechtaczkę, ssie ją, aż drżę na całym ciele. Czuję, jak narasta we mnie orgazm, głęboko, fala, która grozi, że mnie przytłoczy. „Dojdź dla mnie, Marlene”, mamrocze przy mojej cipce, i to wystarcza. Eksploduję, moje ciało drży, mój sok spływa po jego twarzy, a ja krzyczę jego imię, podczas gdy mój szczyt mną wstrząsa.

Wstaje, jego twarz lśni od mojego soku, a jego kutas napiera na spodnie. Rozpina pasek, spodnie opadają, a jego kutas wyskakuje. Nie zapomniałam go. Gruby, długi, żołądź czerwony i lśniący od pożądania. Prawdziwy okaz, który już tak często mnie wypełniał. „Chcesz go?” Przejeżdża żołędzią po moich wargach. Otwieram usta, biorę go głęboko, natychmiast. Jęczy, gdy wsuwam jego kutasa do ust, owijając językiem żołądź. Ssę, liżę, masuję jego jądra dłonią. Smakuje solą i męskością, a ja robię się jeszcze bardziej mokra na myśl, że za chwilę będzie we mnie.

„Ty mała dziwko”, sapie. „Doskonale wiesz, jak mnie podniecić.” Łapie mnie za włosy, odciąga moją głowę do tyłu, jego kutas wysuwa się z moich ust z mokrym dźwiękiem. „Chcę cię pieprzyć. Mocno. Teraz.” Odwraca mnie, przyciska do łóżka, mój tors leży na materacu, mój tyłek uniesiony w górę. Słyszę, jak rozrywa prezerwatywę, naciąga ją na swojego kutasa. Potem czuję jego żołądź przy mojej cipce, gdy powoli we mnie wnika.

„Tak, pieprz mnie”, jęczę. „Pieprz mnie w końcu.” On wbija się we mnie. Mocno. Głęboko. Jego kutas wypełnia mnie, rozciąga, wnika w moją wilgotną, gorącą szparę. Krzyczę, gdy jest we mnie w całości, jego jądra uderzają o moje wargi sromowe. „Cholera, jesteś taka ciasna”, warczy. „Taka cholernie ciasna i mokra.” Zaczyna wbijać się we mnie, równomiernym rytmem, który doprowadza mnie do szaleństwa. Każde pchnięcie trafia w mój punkt G, za każdym razem czuję, jak jego kutas wypełnia moją cipkę, jak mnie bierze, jak mnie posiada.

„Lukas, tak, pieprz mnie mocno”, błagam. „Pieprz mnie jak kiedyś.” On jest posłuszny, jego pchnięcia stają się twardsze, szybsze, jego ciało uderza o mój tyłek. Odgłosy naszego seksu wypełniają pokój, mlaskanie jego pchnięć, moje jęki, jego sapanie. Czuję, jak narasta drugi orgazm, silniejszy niż pierwszy, fala, która grozi, że mnie pochłonie. „Dojdź, Marlene, dojdź na moim kutasie”, jęczy. I robię to. Eksploduję, moje ciało drży, moja cipka zaciska się wokół jego kutasa, i krzyczę z rozkoszy.

On wbija się dalej, przez mój orgazm, jego własny szczyt się zbliża. „Tak, dochodzę”, ryczy. „Wypełniam cię.” Ostatnim, głębokim pchnięciem spuszcza się, czuję, jak jego kutas drga, jak wytryskuje do prezerwatywy. Zostaje we mnie, drżący, sapiący. Potem się wycofuje, jego kutas jest miękki, prezerwatywa pełna. Pozbywa się jej, wraca do łóżka, kładzie się obok mnie. Przyciąga mnie do swoich ramion, a ja leżę, spocona, wypełniona, szczęśliwa.

Potem przychodzi wyrzut sumienia. Jak zimny strumień wody. Myślę o Markusie, o mojej przysiędze małżeńskiej, o tym, co właśnie zrobiłam. Ale kiedy Lukas mnie całuje, tym razem delikatnie, i bierze moją dłoń, wyrzut sumienia znika na chwilę. Może to nie jest tego warte. Może nie warto tego poczucia winy. Ale w tej chwili, w jego ramionach, to jest dokładnie to, czego potrzebowałam. Moje ciało i dusza są jednością, i wiem, że zrobię to znowu.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi