L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Ostatnia maska

Opowiadania Nieznajomi · ok. 13 min czytania · Od 18 lat

Zapach wosku pszczelego i perfum wisiał ciężko w powietrzu, ciężko jak niewypowiedziana obietnica, gdy Lara przekroczyła wysokie skrzydła drzwi wejściowych. Hol starego zamku miejskiego lśnił w świetle tysięcy świec, których płomienie tańczyły, odbijając się w maskach gości i na chwilę odsłaniając ich tajemnice. Jej czarna aksamitna suknia obejmowała jej biodra jak druga skóra, gdy powoli schodziła po marmurowych schodach, każdy krok cichym szeptem na zimnym kamieniu. Nie miała umówionego spotkania, żadnego towarzysza – tylko oczekiwanie na nieznane, które trzepotało w jej brzuchu jak dziki motyl.

Stopnie były gładkie i chłodne pod jej stopami, nawet przez cienkie podeszwy butów – rozkoszny chłód, który wpełzał w jej ciało i wyostrzał zmysły. Wzięła głęboki oddech, pozwoliła, by zapach róż i ambry wniknął w nią, unoszący się ze złotej kadzielnicy, i poczuła, jak jej piersi unoszą się i opadają. Jej palce przesunęły się po marmurowej poręczy zdobionej misternymi ornamentami liści, chłodna gładkość pod jej dotykiem. Każdy krok był odkryciem, zanurzeniem się w świecie, który istniał tylko przez tę jedną noc – świecie pełnym obietnic.

Spojrzenie przez maskę

Przy barze zamówiła gin z tonikiem, plasterek cytryny dryfował leniwie między kostkami lodu, które cicho brzęczały, uderzając o siebie. Popijała, pozwalając, by zimny płyn spłynął po jej języku, gorycz ginu mieszała się ze słodyczą toniku, i przesunęła wzrokiem po tłumie. Kostiumy z weneckich snów, półmaski obszyte piórami, złote larwy. Każdy coś ukrywał, każdy czegoś szukał. Jej czarna półmaska z delikatnymi srebrnymi nićmi łaskotała jej skronie, i czuła, jak materiał delikatnie dotyka jej skóry, nieustanne przypomnienie o tajemnicy, którą nosiła – tajemnicy własnej tęsknoty.

Potem go zobaczyła. Stał w półcieniu kolumny, zwykła biała maska na twarzy, odsłaniająca tylko usta i podbródek. Jego ciemny garnitur leżał idealnie, biała koszula jaśniała w blasku świec, sprawiając, że jego szerokie ramiona wydawały się jeszcze bardziej wyraziste. Uniósł swoją szklankę – niemy gest powitania – a ona poczuła, jak coś ściska się w jej piersi, ciche ciągnięcie głęboko w brzuchu. Żaden dreszcz, żadne trzepotanie, tylko spokojna pewność: ta noc będzie inna. Jej cipka zaczynała już wilgotnieć, delikatne ciepło rozchodziło się między jej udami, i ścisnęła na chwilę uda, by spotęgować to uczucie.

Odwróciła się, pociągnęła kolejny łyk drinka, pozwalając, by zimny płyn spłynął po jej języku. Gorycz ginu mieszała się ze słodyczą toniku. Zastanawiała się, kim mógł być, czego szukał. Jej myśli krążyły wokół jego sylwetki, sposobu, w jaki trzymał kieliszek, z pewnością siebie, która budziła jej zaufanie – i gorącem, które zaczynało pulsować między jej udami. Wyobrażała sobie, jak jego dłonie poznawałyby jej ciało, jak jego członek twardo wchodziłby w nią, a na samą myśl jej cipka stawała się jeszcze bardziej wilgotna.

Nie przyszedł od razu. Dopiero po kwadransie, gdy odstawiła kieliszek i wyszła na taras, podążył za nią. Chłodne nocne powietrze sprawiło, że jej skóra zadrżała, a ona wciągnęła zapach wilgotnych liści i późnych kwiatów, podczas gdy jej sutki stwardniały pod aksamitem sukni. Oparła się o kamienną balustradę, spoglądając w dół na park, gdzie drzewa rzucały czarne cienie. Jej dłonie spoczywały na zimnym kamieniu, a ona czuła szorstkość powierzchni pod opuszkami palców, ziemisty kontrast wobec jedwabistości jej skóry.

„Znasz imię wiatru?”, zapytał cicho za nią. Jego głos był niski, z chropowatą nutą, która wpełzła jej w kark i wywołała gęsią skórkę na ramionach, sięgającą aż do łona.

Odwróciła się. „Nie. Ale niesie zapach lipowego kwiecia.” Uśmiechnęła się, przechylając lekko głowę, by lepiej go widzieć. Światło świec z sali padało na jego twarz, uwydatniając kości policzkowe i mocną linię szczęki.

Uśmiechnął się pod maską, podszedł bliżej. „Mam na imię… ale tej nocy imiona są bez znaczenia. Nazwij mnie, jak chcesz.”

„Więc nazwę cię…” Zawahała się, przesuwając wzrokiem po jego ramionach, aż zatrzymała się na jego ustach. „…Nieznajomym w białej koszuli.”

Zaśmiał się cicho, a ten dźwięk był jak aksamit na jej skórze, głęboka wibracja, którą poczuła w piersi i która spłynęła prosto do jej łona. Jego dłoń uniosła się, musnęła jej ramię, ledwie wyczuwalnie. Mimo to miejsce, którego dotknęły jego palce, płonęło, a ona pragnęła, by chwycił ją mocniej, przycisnął do balustrady i pozwolił jej poczuć swoje ciało na swoim. Chciała poczuć jego dłonie na swoich piersiach, jego palce w swojej cipce, jego członek głęboko w swoim gardle.

Stali przez chwilę w milczeniu, przerywanym jedynie szumem drzew i odległą muzyką. Zrobił jeszcze krok bliżej, a teraz mogła poczuć ciepło jego ciała, piżmowy zapach jego skóry mieszający się z wonią lipowego kwiecia. Jej oddech przyspieszył, a ona poczuła, jak jej piersi unoszą się i opadają pod aksamitem.

Wrócili do sali, gdzie kwartet smyczkowy grał powolnego walca. Skrzypce kołysały się w łagodnej melodii, która płynęła przez przestrzeń i wprawiała pary na parkiecie w ruch. On położył dłoń na jej talii, delikatnie pociągnął ją do tańca. Jego palce wpiły się przez cienki aksamit, czując ciepło jej ciała, a ona poczuła, jak jej skóra rozgrzewa się pod jego dotykiem. Podążała za jego prowadzeniem, pozwalała się obracać, spódnice unosiły się, odsłaniając widok na jej smukłe nogi. Ich spojrzenia się nie spotkały – widziała jego usta, lekkie skrzywienie warg, cień zarostu, i wyobrażała sobie, jak te usta będą się czuły, gdy będzie lizał jej cipkę.

Jego dłoń wędrowała po jej plecach, odwzorowując każdy kręg, podczas gdy poruszali się w rytmie. Czuła lekki ucisk w miejscu, gdzie jego palce spoczywały na jej kręgosłupie, a ten nacisk wysyłał drobne dreszcze przez jej ciało. Jej suknia napinała się na piersiach, i zauważyła, jak jej sutki stają pod aksamitem, twarde i wrażliwe, gotowe na jego dotyk. Oddychała szybciej, jej usta wyschły, i poczuła, jak jej cipka staje się jeszcze bardziej wilgotna.

„Drżysz”, mruknął, jego usta tuż przy jej uchu. Jego oddech był ciepły na jej skórze, i poczuła, jak gęsia skórka rozprzestrzenia się po całym jej ciele.

„Jest zimno”, skłamała, ale jej głos brzmiał ochryple i zdradzał ją. Wiedziała, że on o tym wie. Wiedziała, że czuje, jak jej ciało reaguje na niego.

„Może powinienem cię ogrzać?”, szepnął, a jego dłoń zsunęła się niżej, aż spoczęła na jej pośladku. Ucisnął lekko, przyciągnął ją bliżej siebie, a ona poczuła twardość jego penisa przez materiał spodni. Był duży, czuła to, gruby i twardy, a sama myśl o tym przyprawiała ją o zawrót głowy. Mimowolnie przycisnęła się do niego, pozwalając mu poczuć jego twardość na swoim biodrze, a z jej ust wyrwał się cichy jęk, który ledwo mogła stłumić.

Walc się skończył, ale on jej nie puścił. Zamiast tego wziął jej dłoń, położył ją na swojej piersi, gdzie poczuła szybkie bicie jego serca. Jego oczy, przez maskę, wwiercały się w jej duszę. „Chodź. Chodźmy stąd. Gdzieś, gdzie jest ciszej.”

Skinęła głową, niezdolna do mówienia, jej usta były suche z pożądania. Pozwoliła się prowadzić przez tłum, obok przesuwających się masek, przez długi korytarz z wysokimi oknami, które ukazywały niebo, czarne i pełne gwiazd. Korytarz wydawał się nie mieć końca, każdy krok był krokiem głębiej w jej własne pożądanie, każde uderzenie serca było pulsowaniem, które odbijało się echem w jej cipce.

Otworzył ciężkie dębowe drzwi, które prowadziły do niewielkiego pokoju bibliotecznego. Tutaj było cicho, tylko trzask małego kominka, który migotał w rogu. Pokój pachniał starym papierem i skórą, wysuszonymi różami i tym piżmowym zapachem, który go otaczał. Zamknął drzwi za nią, a ona usłyszała, jak zamek wskakuje – dźwięk, który sprawił, że zadrżała w środku.

Stał przed nią, biała maska wciąż na twarzy, ale teraz, w blasku ognia, zobaczyła jego oczy. Były ciemne, prawie czarne, i płonęły ogniem, który zdawał się przewyższać ten z kominka. „Chcę cię”, powiedział, jego głos szorstki i niski, a te słowa uderzyły ją jak cios. „Chcę cię teraz, tutaj, natychmiast.”

„Tak”, szepnęła, i to było jedyne słowo, które zdołała wypowiedzieć. Tak, do niego, do tej nocy, do pragnienia, które w niej płonęło.

Obnażenie tęsknoty

Podszedł do niej, powoli, każdy krok był świadomą grą wstępną. Jego dłonie dotarły do jej ramion, przesunęły się po aksamicie jej sukni, po obojczykach, aż znalazły cienkie ramiączka sukienki. Z delikatnym, ale nieubłaganym ruchem zsunął je z jej ramion, a czarna aksamitna suknia zsunęła się po jej piersiach, odsłaniając je, pozostawiając ją nagą i bezbronną przed nim w blasku ognia. Jej piersi były pełne, z twardymi, wzniesionymi sutkami, które zdawały się wołać o jego dotyk. Aksamit opadł do jej stóp, a ona stała już tylko w czarnych figach i wysokich butach.

Jego oddech zamarł, gdy ją zobaczył. „Jesteś przepiękna”, mruknął, a jego dłonie odnalazły jej piersi, objęły je z czułością, która stała w jaskrawym kontraście z intensywnością jego spojrzenia. Jego kciuki przesunęły się po jej sutkach, a ona gwałtownie wciągnęła powietrze, gdy wstrząs rozkoszy przebiegł przez jej ciało. Poczuła, jak jej cipka zaciska się, wilgotna i gotowa.

„Proszę”, jęknęła, nie wiedząc, o co prosi. Proszę więcej, proszę dalej, proszę, pieprz mnie.

Pochylił się, wziął jeden z jej sutków do ust, a jego język okrążał go powoli, pieścił twardą końcówkę z wprawą, która sprawiła, że krzyknęła. Wplątała palce w jego włosy, przycisnęła jego głowę mocniej do swojej piersi, podczas gdy on ssał i gryzł, i lizał. Gorąco zalało jej ciało, i poczuła, jak jej cipka pulsuje między nogami, całkiem mokra, figi już przyklejały się do jej wilgotnej szpary.

Jego dłoń powędrowała niżej, przesunęła się po jej płaskim brzuchu, pod elastyczną gumkę jej fig. Jego palce wyczuły mokre loczki jej łonowych włosów, przesunęły się niżej, aż odnalazły wilgotne fałdy jej cipki. Jęknęła głośno, gdy jego palec przesunął się po jej mokrej szparze, i poczuła, jak otwiera się pod jego dotykiem.

„Jesteś taka mokra”, szepnął, jego głos pełen pożądania. „Taka gotowa.” Wsunął w nią palec, powoli, głęboko, a ona poczuła, jak jej ścianki zaciskają się wokół niego. Przygryzła wargę, żeby nie krzyczeć, ale mimo to wyrwał się jej głośny jęk. „Trzymaj mnie mocno”, rozkazał, a ona chwyciła go za ramiona, wbijając palce w materiał jego koszuli, podczas gdy on poruszał w niej palcem, powoli, głęboko, potem szybciej, mocniej.

Jego kciuk odnalazł jej łechtaczkę, okrążał ją z mocnym naciskiem, a ona poczuła, jak napięcie w jej podbrzuszu narasta, jak fala, która wznosi się przed rozbiciem. „Dochodzę”, sapnęła, jej głos ledwie szeptem. „Zaraz dojdę.”

„Czekaj”, powiedział i cofnął palce, zostawiając ją pustą i drżącą. „Jeszcze nie. Najpierw chcę cię przelecieć. Chcę cię przelecieć moim kutasem.”

Jęknęła z frustracją, ale jej ciało było mu posłuszne. Ona też go chciała. Chciała poczuć jego kutasa w sobie, głęboko, twardo, tak mocno, jak tylko mógł. Pozwoliła, by zaprowadził ją do starego skórzanego fotela stojącego przed kominkiem. On opadł na fotel, przyciągnął ją na swoje kolana, jej naga cipka przycisnęła się do wypukłości jego spodni. Poczuła twardość jego kutasa przez materiał, co rozpaliło ją jeszcze bardziej.

Rozpiął pasek, spodnie, a jego kutas wyskoczył, duży, gruby, z ciemnoczerwoną żołędzią, która lśniła w blasku ognia. Chwyciła go, objęła dłonią, poczuła gorąco i twardość żywego ciała. Był ogromny, pomyślała, a jej pragnienie jeszcze wzrosło. Chciała poczuć go w ustach, ale nie pozwolił jej na to. „Usiądź na mnie”, powiedział, jego głos ochrypły z pożądania. „Usiądź na moim kutasie.”

Zjednoczenie masek

Była posłuszna, uniosła się nad nim, nogi po obu stronach jego bioder. Poczuła czubek jego kutasa przy swojej mokrej wejściu, i było to jak elektryczny

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi