L Lorotica Wielojęzyczny portal erotyczny
Popularne wyszukiwania: Romans · Romans · Cuckold · Podróże · Biuro / Miejsce pracy

Świadek na trzecim piętrze

Opowiadania Podglądactwo · ok. 9 min czytania · Od 18 lat

Jestem ostatnim, kogo można by uznać za podglądacza. A jednak stoję tutaj, za zasłoną mojego gabinetu, i wpatruję się jak zahipnotyzowany w jasno oświetlone okno na trzecim piętrze budynku naprzeciwko. Jest kwadrans po jedenastej, miasto pode mną już śpi, ale tam na górze zaczyna się coś, co nie daje mi spokoju. Wino w mojej dłoni już dawno zrobiło się ciepłe, myśli krążą tylko wokół tego, co za chwilę zobaczę. Puls wali mi w skroniach, znajome mrowienie rozchodzi się w podbrzuszu – gorące, natarczywe, nie do przeoczenia. Mój członek twardnieje w spodniach, przytłaczające pragnienie, które ledwo potrafię kontrolować. Odstawiam kieliszek, pochylam się do przodu, czołem prawie dotykając chłodnej szyby. Okno tam wciąż jest ciemne, ale wiem, że zaraz przyjdą. Zawsze przychodzą. Wstrzymuję oddech, gdy światło się zapala, i czuję, jak moja dłoń mimowolnie wędruje do krocza, tylko po to, by ugniatać je, podczas gdy czekam.

Odkrycie

Trzy tygodnie temu było to pierwszy raz. Przypadek. Pracowałem późno, trzymałem kawę w dłoni, a kiedy wyjrzałem przez okno, coś się poruszyło. Para. Tańczyli, tak mi się wydawało, w salonie, aż zrozumiałem: całowali się – powoli, badawczo, zachłannie – a potem, nie opuszczając żaluzji, zaczęli się rozbierać. Byłem jak sparaliżowany. Mogłem odwrócić wzrok. Nie zrobiłem tego. A oni – zdawali się mnie nie zauważać. Ale to się zmieniło. Tej nocy, kiedy skończyli, kiedy leżeli wyczerpani i spoceni na kanapie, ona odwróciła głowę, spojrzała prosto na mnie i uśmiechnęła się. Mały, znaczący uśmiech, który uderzył mnie prosto w lędźwie. Od tamtej pory wiem: ona wie. I chce, żebym patrzył. Mój członek drgał już wtedy, gdy widziałem jej nagą skórę, jej piersi lśniące w świetle reflektorów, i wiedziałem, że to dopiero początek.

Od tamtej nocy rytuał się powtarza. Niemal co drugi wieczór, zawsze o tej samej porze, podchodzą do okna. On – wysoki, chuderlawy, z kilkudniowym zarostem, który w świetle lampy stojącej mieni się złociście. Ona – kobieta o rudych włosach, sięgających jej do połowy pleców, i skórze, która w blasku lampy jaśnieje jak mleko – miękka, ciepła, stworzona do dotyku. Stają tak, że widzę ich idealnie – i podejrzewam, że doskonale wiedzą, że tu jestem. Bo czasem, gdy obejmuje ją od tyłu, a jego dłonie przesuwają się po jej piersiach, ugniatając twardniejące sutki między palcami, ona patrzy prosto tutaj. Prosto w moje okno. I się uśmiecha. Ten uśmiech – to zaproszenie, cicha zachęta. W myślach nazywam ich tylko „ta para”. Nie znam ich imion i dobrze. To czyni z nich archetypy: on – kochanek. Ona – ta, która chce się pokazać. I ja – świadek. Cichy trójkąt z pożądania i wstydu, który mnie elektryzuje każdej nocy na nowo. Ale dziś, czuję to każdym włóknem ciała, wszystko będzie inaczej. Mój kutas już teraz pulsuje, gorąca żądza zapiera mi dech, i ledwo mogę ustać w miejscu.

Zaproszenie

Dziś wieczorem jest inaczej. Są wcześniej, ledwie zmierzch zanurza pokój w głębokim błękicie. Właśnie usiadłem przy biurku z kieliszkiem wina, gdy widzę, jak otwiera okno. Ciepłe powietrze wpływa do środka, niemal czuję jego zapach – woń nocy, zmieszaną z tym, co ma nadejść, z solą jej skóry, z piżmem jej podniecenia. Wychyla się na zewnątrz, rude włosy falują jak płomień na wietrze, a potem macha. Nie niepewnie, lecz wprost, zapraszająco, gestem, który nie pozostawia wątpliwości. Serce bije mi szybciej, gorąca fala mnie zalewa. Macham w odpowiedzi – idiotyczny gest, bo przecież ledwo mnie widzi. Ale ona kiwa głową, jakby to zauważyła, i cofa się do pokoju. Dreszcz przebiega mi po plecach, zimny i gorący zarazem. Dziś nie jest jak inne noce. Dziś nie jestem tylko obserwatorem, lecz częścią gry. Czuję, jak moje spodnie wilgotnieją w kroku, kropla rozkoszy sączy się z mojego żołędzia, i oblizuję wargi, patrząc.

Podchodzi do niej. Ma na sobie tylko dżinsy, ona cienkie stringi, które niewiele zakrywają. Jej cipka odznacza się przez materiał, wilgotna plama, która ją zdradza. Rozmawiają, widzę, jak poruszają się ich usta, ale oczywiście nic nie słyszę – tylko szum własnej krwi w uszach. Potem wskazuje na mnie. On odwraca się, lustruje moje okno, a na jego twarzy rozlega się uśmiech – szeroki, pewny siebie, wyzywający. Unosi dłoń, nonszalancki gest, niemal jak powitanie. I wtedy – nie wierzę własnym oczom – bierze ją za rękę i prowadzi do okna. Ustawia ją tak, by stała w pełnym świetle, każdy centymetr jej skóry widoczny dla mnie. Klęka za nią, odsuwa stringi na bok i zaczyna ją rozpieszczać językiem. Widzę, jak jego język sunie po jej najintymniejszym miejscu – wolno, krążąc, zachłannie – jak ona wygina się ku niemu, przyciskając miednicę do jego twarzy w niemym rytmie. Jej cipka lśni od wilgoci, wargi sromowe rozchylają się jak kwiat, i widzę połysk jej soków spływających po jego brodzie. Podpiera się na parapecie, głowa odchylona do tyłu, oczy zamknięte, usta otwarte. Ale potem znowu otwiera oczy, a jej wzrok szuka mnie. Przygryza wargę, a ja czuję, jak napina mi się podbrzusze, jak mój kutas napiera na materiał spodni, twardy i żądny. Muszę się zmuszać, żeby go nie dotknąć. Jeszcze nie. Chcę odwrócić wzrok, ale moje ciało nie słucha. Jestem przykuty do tego, co się tu rozgrywa.

Ściąga dżinsy, a jego kutas wyskakuje – długi, gruby, żołądź lśni wilgocią, nabrzmiały od pożądania. Wchodzi za nią, przyciska klatkę piersiową do jej pleców, i widzę, jak wsuwa dłoń między jej nogi, pozwala dwóm palcom wniknąć w jej mokrą cipkę. Jęczy, jej usta układają się w nieme „och”, a ona rozsuwa nogi szerzej, dając mu więcej miejsca. Wyciąga palce, podnosi je do ust, oblizuje z lubością, wpatrując się w nią. Potem chwyta jej biodra, odwraca ją, unosi wysoko, jej nogi oplatają jego talię, plecy uderzają o framugę okna. I wtedy wchodzi w nią. Widzę, jak jego gruby kutas wnika w jej mokrą, otwartą cipkę, jak przyjmuje go w całości, jej wargi sromowe zamykają się wokół jego trzonu, jakby chciały go połknąć. Krzyczy bezgłośnie, głowa opada jej do tyłu, cycki podskakują przy każdym pchnięciu, twarde sutki kreślą kółka w powietrzu. Pieprzy ją mocno, bezlitośnie, jego miednica uderza o jej, siła przygniata ją do framugi, i niemal słyszę dźwięk, jaki wydają ich ciała – ten wilgotny, mlaskający odgłos ciała o ciało, który mogę stworzyć tylko w swojej wyobraźni.

Otwiera oczy, patrzy na mnie, jej dłoń wędruje między jej nogi, gdzie jego członek w nią wchodzi, i pociera sobie mokrą cipkę, podczas gdy on ją przejeżdża. Jej palce ślizgają się po miejscu, gdzie ich ciała się zlewają, i wskazuje na mnie. Bezpośrednia, jednoznaczna zachęta. Chce, żebym patrzył. Chce, żebym przy tym dotykał się. I nie mogę się już opierać. Rozpinam spodnie, pozwalam im opaść na podłogę, mój członek wyskakuje, sztywny i pulsujący, żołądź ciemnoczerwona od pożądania. Obejmuję go, zaczynam się masturbować, patrząc, jak bierze ją od tyłu, na czworakach przy parapecie, jej rude włosy powiewają, piersi kołyszą się pod nią, jej cipka ssie jego członka, wciąga go wciąż na nowo, chciwie, łapczywie. Patrzą na mnie. Oboje. On pcha, szczerzy się, unosi dłoń, a ja waliłem mocniej, mój oddech staje się płytszy, czuję gorąco w lędźwiach, które się zaciska, które zaraz sprawi, że eksploduję.

Odwraca głowę, patrzy mi prosto w oczy, podczas gdy on bierze ją od tyłu, i zaczyna pieścić samą siebie – jej twardą łechtaczkę, jej mokrą szparę, jej palce wsuwają się w jej cipkę, podczas gdy jego członek dalej ją pieprzy, bez litości, bez przerwy. Jej usta układają słowa, których nie słyszę, ale czytam je z jej warg: „Skończ dla mnie”. To za wiele. Jęczę głośno, gdy moje nasienie wytryska, grubymi, gorącymi strumieniami, które tryskają na podłogę, podczas gdy dalej się masturbuję, aż nic już nie wychodzi, aż jestem całkowicie pusty i wyczerpany. Odsuwam się na ścianę, sapiąc, i patrzę w tamtą stronę. Uśmiechają się do mnie, on wyciąga swojego członka z niej – widzę, jak lśni, mokry od jej soków –, a ona macha mi jeszcze raz, zanim gasi światło.

Stoję jeszcze długo, w ciemności, moje serce wali, mój oddech powoli się uspokaja. Wiem, że ta noc to dopiero początek. I wiem, że wrócę – nie tylko jako widz, ale może jako część tej gry. Okno naprzeciwko już nigdy nie będzie takie samo.

Gefällt dir die Geschichte? Teile sie 🔥

X Reddit Telegram WhatsApp Tumblr kopiert ✓
Oceń: Bądź pierwszy

Głosy społeczności

Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.

Bez logowania i e-maila — wystarczy pseudonim.

Zutritt nur für Erwachsene

Diese Website enthält ausschließlich für volljährige Personen bestimmte Inhalte sinnlicher und erotischer Natur.

Mit dem Eintreten bestätige ich:

Die Bestätigung wird in einem Cookie für 30 Tage gespeichert. Ein Widerruf ist jederzeit durch Cookie-Löschung möglich. Diese Abfrage ersetzt keine technische Jugendschutzsoftware nach § 11 Abs. 1 JMStV; deren Einsatz wird Eltern dringend empfohlen.

Susi · KI-Komplizin (Avatar: AI-generiert via Pollinations.ai Flux, CC0-Stil)Pisz z Susi