To był ten rodzaj spojrzenia, które wypala cię od środka – cichy ogień, który tli się pod skórą. Minęły trzy tygodnie, a wciąż czuję każde włókno jego dotyku na moim biodrze, jego gorący oddech, który wgryzał się w zagłębienie mojej szyi. Byłam w tym barze, bo cisza mojego własnego mieszkania mnie przytłaczała. Zły powód, jak teraz wiem. Powietrze wisiało ciężkie, koktajl z dymu papierosowego i niewypowiedzianych pragnień. Oparłam się o ladę, whisky w mojej szklance była już tylko letnim resztkiem, kiedy go zobaczyłam – i mój puls zmienił rytm. Moje stringi zwilgotniały, tylko na widok jego szerokich ramion, jego dłoni, które trzymały szklankę piwa. Moje majtki kleiły mi się już między nogami, i czułam, jak moja wilgotna szparka pulsuje za każdym razem, gdy się poruszał. Wyobrażałam sobie, jak jego palce za chwilę przesuną się po mojej mokrej cipce, i sama ta myśl sprawiła, że zrobiłam się jeszcze bardziej wilgotna.

Pierwszy kontakt
Stał na drugim końcu sali, z uśmiechem na ustach, który niczego nie żądał, a wszystko obiecywał. Była w nim ciekawość, cicha zapowiedź. Jego wzrok spotkał mój, i nie pozwoliłam mu odejść. Żadnej gry, żadnej zabawy w chowanego. Odłączył się od grupy wokół siebie, jakby przekraczał niewidzialną granicę. „Czy to miejsce jest wolne?”, zapytał, wskazując na stołek obok mnie. Jego głos był niski, dymny, dźwięk, który rozlał się jak ciepła fala wzdłuż moich pleców – nie dreszcz, lecz obietnica. Skinęłam głową, a on usiadł. Zamówiliśmy jeszcze po drinku, i wtedy zaczęła się rozmowa, która sprawiła, że wyszłam z siebie. Miał na imię Jonas, architekt. Jego dłonie podczas mówienia rysowały w powietrzu niewidzialne linie, a ja nie mogłam oderwać wzroku od jego palców – długich, smukłych, precyzyjnych. W mojej głowie już widziałam je na mojej skórze, czułam ich nacisk, ich ciekawość. Wyobrażałam sobie, jak te palce rozchylają moje wilgotne wargi, jak wnikają w moją gorącą pizdę i doprowadzają mnie do jęków. Moje majtki kleiły się już do mojej wilgotnej szparki, a ja ściskałam uda, żeby uciszyć pulsowanie. Moja łechtaczka uderzała o moją wargę sromową, twarda i nabrzmiała, i musiałam się zmuszać, żeby nie sięgnąć tam ręką.
Bar wokół nas rozpłynął się w jeden, odległy szum. Śmiech, brzęk kieliszków, głosy – wszystko stało się nieważne. Istniałam tylko w jego pobliżu, w zapachu jego wody po goleniu, odurzającej mieszance cedru i czegoś słodkiego, co sprawiało, że oddychałam głębiej. Pochylił się, jego usta tak blisko mojego ucha, że czułam ciepło jego oddechu na skórze. „Chcę cię pocałować” – powiedział cicho, wprost, bez ogródek. Jego oddech był gorący, a ja odwróciłam głowę, patrząc mu prosto w oczy. „Więc zrób to.” Przez jedno uderzenie serca zawahał się, po czym poczułam jego usta na moich. Najpierw miękkie, badawcze, szukające – potem bardziej natarczywe, głodne. Jego dłoń spoczęła na moim karku, przyciągając mnie bliżej, aż nie było między nami żadnej przestrzeni. Pocałunek był głęboki, jakby chciał poznać każdy zakątek moich ust, posmakować moich sekretów. Rozchyliłam wargi, wpuściłam go, a jego język spotkał się z moim – taniec soli, whisky i czystej żądzy. Kiedy się odsunął, byłam bez tchu, moje ciało pulsowało w jednym rytmie. Moja cipka łomotała z pożądania, soki spływały mi już po udach. Czułam, jak moja pizda robi się coraz bardziej mokra, jak gorąco między moimi nogami staje się nie do zniesienia. „Zniknijmy stąd” – wyszeptałam, a jego uśmiech był wszystkim, co widziałam. Wiedziałam, że za kilka minut jego twardy kutas będzie pieprzył moją mokrą cipkę.
Jego mieszkanie było blisko, zaledwie kilka ulic dalej. Szliśmy w milczeniu, ramię w ramię, tylko nasze dłonie splecione. Nocne powietrze było chłodne na mojej twarzy, ale pod skórą płonął ogień, którego nic nie mogło ugasić. Gdy dotarliśmy do jego apartamentu, drzwi zatrzasnęły się za nami – dźwięk ostateczny. Żadnego światła, tylko słaby, niebieski blask miasta wpadający przez okna sięgające podłogi, tańczący cieniami. Odwrócił mnie ku sobie, jego dłonie ciężkie na moich ramionach. „Chcę cię” – powiedział, a jego głos był ochrypły z pożądania. „To mi to pokaż” – szepnęłam. Jego palce zaczęły rozpinać guziki mojej sukienki, jeden po drugim, powoli, boleśnie powoli. Materiał zsunął się z moich ramion, a jego wzrok wędrował po moim ciele, sprawiając, że czułam się bardziej naga, niż byłam. Zbliżył się, jego usta odnalazły moją szyję, to miejsce pod uchem, które zawsze mnie zdradza. Cichy jęk wymknął mi się, gdy jego język wędrował niżej, po obojczyku, w dół ku piersi. Z wprawnym ruchem odpiął mój biustonosz, a potem poczułam jego usta na mojej brodawce – krąg gorąca i czułości. Jego język okrążał stwardniały czubek, podczas gdy jego dłoń pieściła drugą stronę, głaskała, domagała się. Moje sutki były twarde jak kamień, dwa małe wulkany łaknące więcej. Oparłam się o chłodną ścianę, szorstki tynk na moich plecach kontrastem dla żaru, który jego usta rozpalały we mnie. Jego druga ręka wędrowała niżej, sunęła po moim pępku, bawiła się brzegiem moich majtek. „Jesteś już taka mokra” – wymruczał przy mojej skórze, a ja słyszałam triumf w jego głosie. Wsunął dwa palce pod materiał, a ja jęknęłam głośno, gdy przesunął nimi po moich śliskich, wilgotnych wargach. „Pieprz mnie w końcu” – wysapałam – „nie wytrzymam już dłużej”.
Ukląkł przede mną, dłonie na moich biodrach, obietnica w tym geście. Powoli zsunął mi majtki – czarna koronka, która cicho opadła na podłogę. Spojrzał na mnie, a w jego oczach było nieme pytanie. Skinęłam głową, jeden jedyny, drobny znak. Potem pochylił się, jego oddech musnął wewnętrzną stronę moich ud, gorący i ulotny. Jego pierwszy pocałunek był delikatny, niemal pełen czci, jakby składał ofiarę. Potem stał się bardziej wymagający, bardziej głodny. Jego język odnalazł moją łechtaczkę, okrążał ją z precyzją, która sprawiała, że przechodziły mnie dreszcze, zanurzał się w mojej wilgotnej gorączce. Wbiłam palce w jego włosy, przytrzymałam go, podczas gdy fale podniecenia przechodziły przez mnie – żaden banał, lecz prawdziwe, głębokie pulsowanie, które brało początek w moim centrum. Znał moje ciało, jakby przestudiował każdy jego zakątek, jakby sporządził mapę każdej wrażliwej strefy. Każdy nacisk, każdy ruch był idealnie wyważony. Jego język przesuwał się po mojej nabrzmiałej łechtaczce, podczas gdy dwa palce wsunęły się w moją mokrą cipkę. Sapnęłam, gdy wbił je we mnie głęboko, a moje ścianki zacisnęły się wokół nich. „Taka ciasna” – wymruczał, a dźwięk jego głosu przy mojej cipce podniecił mnie jeszcze bardziej. Lizał i ssał moją pizdę, aż byłam bliska dojścia. „Jeszcze nie” – wysapałam – „najpierw chcę cię poczuć w sobie.”
Seks
Wstał, oczy ciemne od pożądania. Jego palce rozpięły pasek, zamek, a potem zsunął dżinsy. Jego kutas wyskoczył – długi, gruby, żołądź lśniła od wilgoci. Musiałam przełknąć ślinę, gdy go zobaczyłam, a w ustach mi się zebrała woda. „Chcesz go poczuć?” – zapytał, głosem ochrypłym. Skinęłam głową, zbyt oszołomiona, by mówić. Podszedł bliżej, ujął moją głowę delikatnie w obie dłonie i przyłożył żołądź do moich warg. Otworzyłam usta, pozwoliłam mu się wsunąć, okrążając czubek językiem. Jęknął cicho, gdy wzięłam go głębiej, aż poczułam trzon w gardle. Jego palce wpiły się w moje włosy, przytrzymując mnie lekko, podczas gdy zaczął poruszać się w moich ustach. „Właśnie tak” – wysapał – „bierz go głęboko.” Ssałam i ciągnęłam, aż mnie uniósł. „Chcę wejść w twoją cipkę” – powiedział, a te słowa przesłały dreszcz przez całe moje ciało.
Zaprowadził mnie do sofy, delikatnie wepchnął w poduszki. Potem rozsunął moje nogi, trzymając moje kolana szeroko rozstawione, i widziałam, jak musiał na chwilę przystanąć, aby spojrzeć na moją mokrą, otwartą cipkę. „Jesteś taka gotowa na mnie”, mruknął, a potem poczułam jego żołądź przy moim wejściu. Wpychał się powoli, a ja czułam, jak rozciąga moją ciasną szczelinę. Głębokie jęknięcie wyrwało mi się, gdy jego gruby trzon wsuwał się we mnie centymetr po centymetrze. „Tak, pieprz mnie”, sapnęłam, „weź mnie w całości.” Wbijał się dalej, aż był we mnie w pełni, jego biodra przyciśnięte do moich. „Jesteś taka ciasna”, jęknął, a potem zaczął uderzać – najpierw powoli, potem szybciej, głębiej. Moje nogi owinęły się wokół jego talii, a ja czułam, jak każdy ruch ociera mój łechtaczkę. Pot lśnił na jego skórze, a zapach seksu wypełnił pokój. „Pieprz mnie mocno”, zażądałam, „chcę to poczuć.” Chwycił moje biodra mocniej, uniósł mnie lekko i teraz wbijał się we mnie z pełną siłą. Moje cycki podskakiwały przy każdym pchnięciu, a ja niemal krzyczałam z rozkoszy. Ciśnienie narastało w moim brzuchu, nie do powstrzymania, intensywne. „Zaraz dojdę”, sapnęłam, a on tylko uderzał mocniej, jego jądra klaskały o moje wilgotne uda.
Punkt kulminacyjny
Mój orgazm uderzył we mnie jak piorun. Moja cipka zacisnęła się, pulsowała dziko wokół jego penisa, a ja krzyczałam jego imię, podczas gdy całe moje ciało drżało. On nadal wbijał się, przez moje fale, aż sam osiągnął ten punkt. „Dochodzę”, sapnął, a ja poczułam, jak wypełnia mnie głęboko, jego gorący ładunek w mojej macicy. Zostaliśmy spleceni, bez tchu, zlani potem. Pocałował mnie w czoło, a ja się uśmiechnęłam. „To był dopiero początek”, wyszeptał, a ja wiedziałam, że ma rację.
Głosy społeczności
Jeszcze nie ma głosów — powiedz pierwsza, co Cię podnieciło.
